Gdy wychodził z budynku, zaczepiła go dziennikarki Telewizji Republika. W sieci można zobaczyć wywiad opublikowany przez TV Republikę oraz dodatkowy fragment, który dziennikarka Monika Borkowska zamieściła na swoim profilu. W tym fragmencie aktor stwierdził, że „byłoby mu smutno, gdyby jego córka miała takie poglądy”. Nie wiadomo jednak, co sprowokowało takie komentarz.
W wywiadzie poruszono wątki takie jak kryzys migracyjny na granicy czy aresztowanie polskich żołnierzy. Olbrychski skomentował również wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego.
„Ja się spodziewałem. Spodziewałem się wygranej, wyraziście wygranej i tylko mogę powiedzieć, że ciągle się dziwię wysokiej punktacji partii, która tyle złego wyrządziła w Polsce i próbuje wyrządzać dalej. Czasami skutecznie” stwierdził.
Niespodziewanie wywiad przerwała żona aktora, Krystyna Demska-Olbrychska, która dosadnie powiedziała, co myśli na temat TV Republika.
„Pani jest z Telewizji Republika, więc pani ma zawsze fałszywe informacje. To jest najbardziej szkodliwa telewizja, jaka w ogóle istnieje w Polsce w tej chwili. Ja was nie obrażam. Jesteście spadkobiercami TVPiS, która przez wiele lat...” oceniła.
Dziennikarka próbowała się bronić poprzez skierowanie uwagi na statystyki. – … Cieszyła się szacunkiem. Bo pani wie, że teraz spadki TVP Info wynoszą 80 procent. Teraz TVP nikt nie ogląda, 80 procent spadki wynoszą – odparowała.
Krystyna Demska-Olbrychska nie dała się jednak zbić z tropu.
„To za chwilę zacznie oglądać, ponieważ to, co zrobił pan Kurski i to, co zrobiła telewizja, tzw. publiczna, jest ogromną szkodą. Nie ma pani pojęcia, o czym pani mówi” podsumowała ostro.
Później w rozmowie z Plejadą polityczka powiedziała, że zareagowała bardzo emocjonalnie, ale nie żałuje swoich słów.