Dziś rano, na przystanku, czekając na autobus, scrollowałem Instagram. I to co zwykle: bogaty znajomy na wakacjach, relacje z Coachelli, domowe metody na detoks, tu jakiś mem, tu ktoś mi mówi, co zjeść, żeby skóra mi podziękowała. I nagle: TO.
Z wrażenia oplułem się małą czarną na moją biała koszulę. Poddenerwowany zacząłem wycierać resztki kawy z ubrania, ale nie mogłem wytrzeć z siebie tego co właśnie zobaczyłem – Zoe Kravitz i Harry Styles są zaręczeni? CO? Nieeeee?! Jak to? Kiedy to się stało i o co chodzi? Dobrze, że pytacie.
Zacznijmy od początku. Od końcówki ubiegłorocznych wakacji, na ulicach Rzymu, można było spotkać Harrego Stylesa z Zoe Kravitz. W bardzo randomowych miejscach, chodzących za rękę non-stop. Nie była to jednak sytuacja typu when in Rome. Trochę ich „przyłapano” w Londynie oraz przede wszystkim w Nowym Jorku. Patrząc na ich silnie wyrażane emocje – całujących się, przytulających, okazujących czułość – Internet aż huczy od plotek. A para milczy.
Soft launch nowej It Couple czy PR stant? Fani obu stron zastanawiali się miesiącami i wygląda na to, że mamy jakąś odpowiedź. Pomimo tego, że ich relacja jest raczej prywatna, jak podaje „The Cut”, w pewnym momencie do prasy wyciekło, że ich relacja to nic poważnego, raczej friends with benefits. No, a my uważnie obserwujący jesteśmy trochę beneficjentami, albo byliśmy – do momentu. Kravitz jest bliską przyjaciółką Taylor Swift, która kiedyś umawiała się z Stylesem. Oboje pisali nawet o sobie piosenki długo po rozstaniu, kilka przykładów to „Style”, „Out of the Woods”, „Is it over now?” Czy odpowiedzi Harrego w utworach „Two Ghosts”, „Ever since New York”, czy ulubienicy fanów z czasów One Direction „Perfect” oraz „Olivia”.
Taylor wypowiedziała się, w typowej dla niej narracji, pełnej easter eggów i mrugnięć do fanów, że bardzo dobrze znają się z Kravitz. Taylor nie zaadresowała plotek o tym, że przyjaciółka spotyka się z jej byłym – zamiast tego opowiedziała u Sethа Мeyersa własną wersję słynnej historii z wężem.
A historia z wężem jest następująca: Zoe i jej mama, Lisa Bonet, schroniły się w domu Taylor podczas pożarów w Los Angeles w 2025 roku. Lisa przyjechała z Orfeuszem, swoim pupilem, pytonem birmańskim. Który, jak to pytony mają w zwyczaju, wsunął się do dziury w łazienkowej ścianie. Swift wyobraziła sobie tę scenę jako sesję dla YSL: Zoe w stroju head-to-toe The Row, python w ścianie, człowiek z łomem przy antycznej szafce. „This is the chicest thing I've ever heard in my life”, powiedziała. I właściwie trudno się nie zgodzić.
Zdania fanów tymczasem nadal są podzielone. Niektórzy spekulują, że nowy album Harrego – „Kiss All The Time. Disco, Occasionally” jest właśnie o Zoe.
Ja staram się trzymać faktów, a fakty są takie, że na palcu Kravitz pojawił się OGROMNY kamień, ale prasa zamienia go w kamień Syzyfa. Jedni przypuszczają, że to mocny znak silnej więzi i poparcia teorii o poważnej relacji pomiędzy brytyjskim wokalistą i amerykańską aktorką. Drudzy idą w stronę „to tylko ładna biżuteria”. Reakcje fanów mówią jednak same za siebie: wszyscy są w szoku, czasem jest to ostentacyjne wyplucie kawy na przystanku, a czasem wrzucanie masy kontentu na social media i wyrażenie oburzenia.
Nie mniej jednak można się uśmiechnąć i z przymrużeniem oka obserwować, jak ta sytuacja będzie się rozwijać. Wszystkich lekko poparzył ten news, niektórych dosłownie – w tym mnie. Lekcja na dziś to albo kupować mrożoną kawę, albo trochę częściej odkładać telefon.
