Na wideo na Instagramie Mark Zuckerberg, twórca i właściciel Mety, pod której szyldem działają platformy takie jak Facebook i Instagram, zapowiedział luzowanie zasad wypowiedzi, argumentując je priorytetyzacją wolności słowa postulowaną przez nowy rząd w Stanach Zjednoczonych. Co się zmienia i będzie oznaczało w praktyce?
Dwa dni temu Zuckerberg zamieścił na swoim Instagramie wideo, w którym ogłosił zmiany w polityce Mety. Chodzi o „powrót do korzeni” i zwiększenie swobody wypowiedzi na platformach należących do Meta poprzez rezygnację ze współpracy z organizacjami weryfikującymi fakty oraz zakończenie działań ograniczających wolność wypowiedzi na tematy takie jak imigracja, tożsamość płciowa i płeć, które firma określa jako częste przedmioty dyskursu politycznego i debat. Zuckerberg przyznał, że inkluzywność doprowadziła do stanu, gdy wszelkie opinie niezgodne z tolerancją są cenzurowane, a wyrażający je ludzie uciszani. Teraz to użytkownicy będą zgłaszać niewygodne dla nich wypowiedzi, wzorem notatek społeczności na platformie X Elona Muska, a ich usunięcie przez serwis będzie możliwe po uzyskaniu określonej liczby zgłoszeń. W praktyce oznacza to dopuszczenie ogromu dezinformacji i zielone światło dla szkalowania różnych grup społecznych w oparciu o religię czy przekonania polityczne.
Homoseksualizm w parze z chorobą psychiczną
Ponadto lista zmian obejmuje przyzwolenie na zniewagę wyglądu w oparciu o rasę, etniczność, narodowość, niepełnosprawność, przynależność religijną, kastę, orientację seksualną, tożsamość płciową i poważną chorobę. Pozbyto się również zapisu o zakazie zwracania się do osób transpłciowych lub niebinarnych za pomocą zaimku „to”.
Ocieplanie relacji z władzą
W swoim wideo Mark Zuckerberg przywołuje liczne odniesienia do nowej polityki nowego rządu, a nie jest tajemnicą, że administracja Trumpa niejednokrotnie krytykowała Facebooka za usuwanie treści skrajnie prawicowych i faworyzowanie demokratów. Ponadto spora część działu moderującego treści Mety ma przenieść się z Kalifornii do zdominowanego przez republikanów Teksasu. Wygląda więc na to, że Zuckerberg, tak jak wcześniej Elon Musk, łagodzi relacje z nowym-starym prezydentem. Do zmian odniosła się m.in. Sarah Kate Ellis, dyrektorka amerykańskiej organizacji GLAAD działającej na rzecz osób LGBT+:
Póki co nowe zasady będą obowiązywać na terenie Stanów Zjednoczonych, Europę natomiast Zuckerberg i Trump traktują jako trudnego partnera w kwestii innowacji.


