Jeśli nie boisz się żyć w odosobnieniu, nie dygoczesz na samą myśl o angielskiej pogodzie i długie godziny pracy nie są dla ciebie przeszkodą, to może wyżej wymienione stanowisko czeka właśnie na ciebie. Angielski pub znajdujący się na niewielkiej wyspie Piel, obok miasta Barrow-in-Furness, właśnie rekrutuje na stanowisko managera/człowieka od wszystkiego.
Chyba największą zaletą pracy na wyspie Piel jest nieograniczona możliwość podziwiania zapierających dech w piersiach widoków. Ptaki i foki są częstymi bywalcami malowniczej wysepki, a zachody słońca wzruszą nawet największych twardzieli. Dodatkową zaletą jest automatyczny awans społeczny, ponieważ... osoba będąca na stanowisku managera staje się królem/królową wyspy. Nie jest to takie dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Ship Inn znajduje się w starym zamku wybudowanym w 1300 roku.
Poza imponującym faktem bycia monarchą trzeba pamiętać także o niecodziennych obowiązkach i sporej odpowiedzialności. Przyszły szczęśliwiec musi liczyć się z koniecznością zarządzania całą wyspą.
„– Gdy mieszkasz na wyspie Piel, nie możesz ot tak po prostu podskoczyć do Tesco po bochenek chleba. Żyjąc tutaj, po prostu musisz bardzo lubić izolację, ciszę i spokój. To wymaga szczególnego charakteru” mówił w rozmowie z „The Guardian" John Murphy, który na wyspie pracuje już od 40 lat jako przewodnik.
Wyspa nie jest jeszcze oblegana przez rzesze turystów, jednakże cieszy się ona coraz większą popularnością. Wiele osób przybywa na Piel, by celebrować swoje urodziny albo na drinka, by następnie spędzić noc pod namiotem eksplorując naturę.
„– Chyba spałem na każdym źdźble trawy na tej wyspie, trzeźwy czy pijany, po prostu to kocham” kontynuował swoją wypowiedź Murphy.
Wydaje się pewne, że gdyby nie już 73 lata na karku, John Murphy sam przyjąłby tę posadę bez mrugnięcia okiem. A tymczasem to wy macie na nią szansę.