Istnieje wiele sposobów na zarabianie pieniędzy, ale niektórzy wykorzystują te bardziej oryginalne. Do takich osób należy Brytyjka Roz Edwards, która zauważyła nietypową niszę i umiejętnie ją wykorzystała.
Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu, gdy kobieta wróciła z Malawi do swojego rodzinnego kraju. Roz Edwards prowadziła własny sklep, ale postanowiła rozwinąć swoją wiedzę o handlu. Właśnie tak zaczęła się jej przygoda z manekinami.
Pierwszym krokiem była publikacja ogłoszenia o możliwości wypożyczenia manekinów na jednym z popularnych portali sprzedażowych. W ciągu jednego dnia Roz wynajęła wszystkie sztuki, musząc odmawiać innym klientom. Dzięki temu zrozumiała, jak duży potencjał jest w wynajmie tymczasowym. Kryzys zapoczątkowany w 2007 roku wiązał się z upadkiem wielu firm prowadzących biznes odzieżowy, które z czasem zaczęły wyprzedawać cały swój sklepowy asortyment. Brytyjka kupowała używane manekiny i ręcznie je odnawiała.
Zbyt wiele na cztery ściany
Gdy biznes zaczął się kręcić, Roz musiała zrezygnować z przetrzymywania manekinów w domu i zainwestować w dodatkową przestrzeń. Najpierw postawiła na kontener, a gdy ten okazał się niewystarczający – zakupiła ziemię. Najpierw dzięki starej znajomości weszła w posiadanie stu zniszczonych manekinów, które miały trafić na wysypisko śmieci. Potrzebowała niecałe cztery miesiące, aby zgromadzić około 25 tysięcy sztuk, jednocześnie tworząc popularne wysypisko o nazwie „Mannakin Hall”.

fot. YouTube
Góra manekinów
Obecnie region Lincolnshire słynie z sześciometrowej góry usypanej z manekinów. Właścicielka, oprócz tradycyjnej sprzedaży i wypożyczania, organizuje akcję zakupową na czas. Klienci mogą wjechać na teren wysypiska i w okresie 15 minut zabrać tyle manekinów, ile uda im się pomieścić w samochodzie. Cena za taką przyjemność to 50 funtów. „Mannakin Hall” oczywiście cieszy się największym zainteresowaniem w okresie Halloween, gdyż ludzie kupują różne elementy jako scenografię do przystrajania domów. Dodatkowo wysypisko często jest wykorzystywane, jako plan filmowy czy tło do sesji zdjęciowych.
/tekst: Julia Jankowska/
