W Gdańskiej Galerii Fotografii trwa właśnie wystawa „Archiwa błyskawiczne”. Znalazło się na niej ponad 2 tysiące kolorowych zdjęć. To do tej pory największa wystawa polaroidów i instaxów w Polsce. Na wystawie, oprócz dokumentacji życia rodzinnego, zdjęć z imprez i zdjęć artystycznych, znajdziemy też portrety m.in. Kory, Josefa Beuysa i Dody, a nawet scenopisy Andrzeja Wajdy z wklejonymi polaroidami, ponieważ reżyser stosował formę fotografii natychmiastowej jako swoiste notatki. Kuratorem wystawy jest Witold Kanicki, niezależny krytyk i kurator, który bada fotografię natychmiastową od prawie dziesięciu lat.
Co można z polaroidem?
Zdjęcia natychmiastowe do tej pory w Polsce funkcjonowały raczej na obrzeżach historii fotografii. Kanicki sam docierał do archiwów, spośród których dokonał autorskiej selekcji prac obecnych na wystawie – 95% z nich nie było nigdzie wcześniej publikowane.

Stan wojenny, Teresa Gierzyńska, mat. GGF
Autorami prac są: Paweł Althamer, Agata Bogacka, Ryszard Bobek, Leszek Brogowski, Teresa Gierzyńska, Marcin Giżycki, Rafał Kucharczuk, Jerzy Lewczyński, Rafał Milach, Minilabiści (Joanna Miklaszewska, Marek Mielnicki, Radek Spassówka), Wacław Nowak, Karol Radziszewski, Maciek Stępiński, Teresa Tyszkiewicz, Andrzej Wajda, Bartek Wieczorek i inni.
Wystawa „Archiwa błyskawiczne” w Gdańskiej Galerii Fotografii (ul. Długi Targ 24 w Gdańsku) potrwa do 29 sierpnia.
/tekst: Marta Porwich/
