Za sprawą sukcesu BTS w ciągu ostatnich kilku lat kpop, czyli południowokoreański pop, cieszy się rosnącą popularnością nie tylko w Azji Wschodniej, ale na całym świecie.
Próbując iść za ciosem koreańskie wytwórnie muzyczne prześcigają się między sobą, próbując zaimponować fanom ciekawymi konceptami, najmodniejszymi stylizacjami i wymagającymi układami tanecznymi. Mimo wszystkich tych wysiłków na szczycie wciąż pozostają BTS.
Konkurencja jednak nie poddaje się, a na fali coraz większego zainteresowania metaverse i sztuczną inteligencją Deep Studio Entertainment przedstawiło nowy pięcioosobowy boysband – Superkind. W skład grupy wchodzi czworo zwykłych chłopaków i jeden wirtualny – Saejin. Saejin stworzony został za pomocą sztucznej inteligencji i to głównie za jego sprawą o zespole zrobiło się głośno już na początku roku.
Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka Saejin wygląda przerażająco realistycznie i nie odstaje od swoich ludzkich kolegów. Razem z nimi występuje, tańczy i śpiewa. Również jego głos bardziej przypomina głos ludzki, niż sztucznie wygenerowany przez komputer. Z tego też powodu fani Superkind wysnuwać zaczęli teorie, według których za postacią wirtualnego idola stoi prawdziwy człowiek, który marzył o karierze muzycznej, ale bał się idącej za tym sławy i rozpoznawalności. Jednak czyniłoby to z niego jedynie cyfrowy avatar, a nie stworzonego całkowicie komputerowo AI-Idola jak reklamuje go wytwórnia. Jak na razie tylko koledzy z zespołu wiedzą jak jest naprawdę.
Wytwórnia zapewnia jednak, że Saejin to dopiero początek i zapowiada, że wkrótce większa część przemysłu muzycznego przeniesie się do metaverse. Co ciekawe Korea Południowa już wcześniej eksperymentowała z wirtualną muzyką. Kilka lat temu na potrzeby popularnej gry League of Legends stworzono girlsband K/DA składający się z grupy avatarów – w tym jednak przypadku za postaciami dziewczyn stały prawdziwe idolki z istniejącej już grupy (G)-IDLE.
Z postaciami tworzonymi za pomocą sztucznej inteligencji mieliśmy już do czynienia chwilę temu w postaci mody na wirtualnych influencerów, takich jak Rozy czy nasza polska Sara Kosmos. Jednak mimo początkowego zainteresowania, od jakiegoś czasu jest o nich dość cicho. Być może sztuczna inteligencja nie jest w stanie zastąpić nam prawdziwych ludzi tak skutecznie, jak reklamują nam to jej twórcy.
tekst: Zofia Markiewicz


