Parę dni temu w mediach rozgorzała dyskusja na temat filmów Marvela oraz ich roli we współczesnym kinie. Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Martina Scorsese, który prawdopodobnie nawet nie zdawał sobie sprawy, jaką burzę wywołają jego słowa. Od tego momentu swoje trzy grosze dorzucili liczni reżyserowie, aktorzy oraz producenci.
Chociaż kino Marvela nie jest szczególnie ambitne, osiąga bardzo dobre wyniki oglądalności w kinach. "Avengers: Endgame" zarobiło niemal 3 miliardy, co jest najlepszym wynikiem w historii. Zresztą sama seria filmów prowadząca do wielkiej rozgrywki w "Endgame" składa się z 21 filmów, które ukazały się na przestrzeni 11 lat. Wiele z nich zarobiło w granicach miliarda czy dwóch na samych biletach.
Historia filmów na podstawie komiksów Marvela sięga 1986 roku, a pierwszą produkcją czerpiącą z wydawnictwa komiksowego Marvel, należącego do jednej z filii The Walt Disney Company, był "Kaczor Howard". Od tego czasu ukazały się dziesiątki filmów, które na stałe wpisały się w kanon science-fiction.
Do najsłynniejszych tytułów zaliczają się filmy z serii "X-Men", "Spider-Men", "Fantastyczna Czwórka", "Iron-Man", "Hulk", "Thor", "Wolverine", "Kapitan Ameryka", "Ghost Rider", "Blade: Wieczny łowca", "Avengers" czy też świetnie przyjęta przez krytyków "Czarna Pantera".
Czy filmy Marvela, to nie prawdziwe kino, jak twierdzi Scorsese? Więcej na temat samej wypowiedzi Scorsese pisaliśmy tutaj.
Jako, że niełatwo jest nadążyć za nieustannie pojawiającymi się komentarzami, przygotowaliśmy przegląd najważniejszych wypowiedzi:
- Próbowałem, wiesz? Ale to nie jest kino. Szczerze mówiąc, jedyne do czego mógłbym porównać te filmy – biorąc pod uwagę to, jak dobrze są zrobione i zakładając, że aktor robi wszystko, na co go stać w tych okolicznościach – to wesołe miasteczko. To nie jest kino ludzi probujących przekazać emocjonalne i psychologiczne doświadczenie innej jednostce.


