W 1966 roku antropolog Edward T. Hall wprowadził pojęcie proksemiki — nauki o przestrzeni międzyludzkiej i jej wpływie na komunikację. Átoa idzie o krok dalej, proponując komunikację przez zapachy, które zazwyczaj nas odpychają. Zapachy są tworzone pod nadzorem ekspertów, więc są autentyczne — zapewniają właściciele.
To miejsce przypomina Muzeum Parasite w Meguro czy też słynne już Unko Museum w Tokio, które od 2019 roku przyciągnęło ponad 1,6 miliona odwiedzających. Japonia konsekwentnie przemienia tabu w atrakcję turystyczną, transformując to, co społecznie omijane, w doświadczenie estetyczne.
Átoa pozycjonuje się jako „widowiskowe akwarium", które można doświadczyć wszystkimi pięcioma zmysłami. Sala stanowi fuzję akwarium, sztuki cyfrowej i sztuki scenicznej. W tym kontekście wystawa zapachów to nie dziwaczna ciekawostka, ale logiczna konsekwencja filozofii instytucji — miejsca, gdzie granice między sztuką a nauką, między przyjemnością a niechęcią, zostają celowo zatarte.
Historia zna podobne prowokacje. Wystawa Marcela Duchampa „Fountain" z 1917 roku zdefiniowała na nowo granice sztuki przez pisuar umieszczony w galerii. Prace Andresa Serrano czy fotografie Joela-Petera Witkina eksplorują granice smaku i przyzwoitości. Átoa kontynuuje tę tradycję, używając węchu jako medium prowokacji.
Zapach nie kłamie. W przeciwieństwie do obrazu, który można zmanipulować, czy dźwięku, który da się zniekształcić, aromat dociera bezpośrednio do układu limbicznego, omijając centra poznawcze mózgu. To najbardziej pierwotny z naszych zmysłów, ewolucyjnie najstarszy sposób oceny środowiska. Gdy wąchamy odbyt tygrysa, doświadczamy prawdy biologicznej, której nie można zanegować intelektualnie. Fizyczna reakcja na smród nie jest przypadkowa — to sposób, w jaki ciało chroni nas przed potencjalnym zagrożeniem. Átoa przemienia ten mechanizm obronny w doświadczenie estetyczne.
Muzeum przyciąga tłumy, a filmy z ekspozycji stają się viralami. Może rzeczywiście potrzebujemy powrotu do najbardziej podstawowych zmysłów — nawet jeśli oznacza to wąchanie tego, co społecznie nieprzyzwoite?