W środę 5 stycznia odbyła się głośna rozprawa pisarza Jakuba Żulczyka, który został oskarżany o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Za użycie słowa „debil” wobec głowy państwa grozi mu do 3 lat więzienia. Prokuratura domaga się przeprosić oraz pięciu miesięcy prac społecznych. Pisarz nie przyznaje się do zarzutów.
Obraza głowy państwa czy krytyka polityczna?
W listopadzie zeszłego roku Żulczyk skrytykował post Andrzeja Dudy na Twitterze, w którym Duda pogratulował nowemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych, Joe Bidenowi, „udanej kampanii prezydenckiej" a nie zwycięstwa w wyborach. Pisarz wytknął Dudzie, że nie ma czegoś takiego jak „nominacja przez Kolegium Elektorów" oraz zwrócił uwagę, że głosowanie elektorskie to czysta formalność. Wpis podsumował następująco: „Joe Biden jest 46. prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”.
W trakcie rozprawy prokurator podkreślił, że oskarżenie pisarza nie uderza w jego prawo do wolności wypowiedzi, ponieważ nie chodzi o samą krytykę prezydenta, ale o sposób, w jaki został opisany. Z kolei obrońca Żulczyka argumentował, że przy ocenie wypowiedzi zawsze należy brać pod uwagę jej kontekst – w tym wypadku ostre słowa stanowiły jedynie podsumowanie dłuższej refleksji. W odpowiedzi prokurator przypomniał, że prawa i wolności jednostki są limitowane prawami i wolnościami innych, a w jego opinii słowo „debil” jest jednoznacznie obraźliwe i niezależnie od kontekstu wypowiedzi uderza w dobre imię prezydenta.
Świadkiem obrony był Michał Rusinek – literaturoznawca i profesor polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Postulował on, by wpis rozpatrywać w kategorii felietonu, choć jego treść mogła być nieco mocniejsza niż w przypadku tradycyjnej publicystyki.
W swojej mowie końcowej Jakub Żulczyk poinformował, że nie przyznaje się do winy oraz zauważył, że sprawa, w której jest oskarżony, ma parę wymiarów. Jak stwierdził, wykracza ona daleko poza osobę prezydenta Dudy, a intelekt prezydenta (tudzież jego brak) nie ma tutaj żadnego znaczenia. – Znaczenie ma możliwość krytyki władzy, wyrażenia sprzeciwu – podkreślił pisarz. Żulczyk stwierdził, że przedstawicieli obozu rządzącego, w tym prezydenta Andrzeja Dudę, nie można traktować jak przedstawiciele władzy demokratycznej. Jego zdaniem obserwujemy właśnie proces niszczenia demokratycznych mechanizmów w kraju, wobec którego obywatele są w zasadzie bezradni.
Całość przemówienia można przeczytać na jego profilu na Facebooku. Post Żulczyka odbił się szerokim echem w internecie i został już udostępniony blisko 4 tys. razy.
Wyrok w sprawie zapadnie już w poniedziałek 10 stycznia.
/tekst: Ania Hynowska/


