Kilka dni temu, tłumiąc łzy, Galina Turisheva ponownie prosiła Nowozelandczyków o dalsze wspieranie zwierząt oraz ludzi walczących w Ukrainie po rosyjskiej inwazji 24 lutego 2022 roku.
„Oni wciąż potrzebują pomocy. Cieszę się, że moi rodzice już nie żyją, ponieważ byłoby to dla nich okropne, gdyby zobaczyli, co tam się dzieje” mówiła w nagraniu.
Turisheva dorastała w regionie Chersoniu w Ukrainie po tym, jak jej rodzina wyemigrowała z północnej Rosji. Do Nowej Zelandii przeniosła się w 1992 roku. Szybko została przewodniczącą All Paws Count Murupara Trust – małej organizacji charytatywnej, która od czasu rosyjskiej inwazji zebrała około 20 000 dolarów na rzecz porzuconych zwierząt na Ukrainie.
„Było tak wiele zwierząt pozostawionych przez ich właścicieli, którzy musieli uciekać z tego obszaru. To okropne. Jedynym sposobem, w jaki mogę ich teraz wesprzeć, jest przekazanie pieniędzy na zakup żywności i leków” powiedziała Turisheva, która jest w kontakcie z kilkoma ukraińskimi placówkami, zajmującymi się zwierzętami w trakcie wojny.
Dodała, że zebrane dotąd pieniądze zostały rozdzielone między kilka różnych schronisk w Ukrainie. Nadal finansuje również schronisko dla zwierząt w swoim rodzinnym mieście. Obecnie opiekuje się 900 porzuconymi zwierzętami. W rozmowie podkreśliła, że wojna w Ukrainie trwa, o czym niektórzy zdążyli już zapomnieć. Po pierwszej fali pomocowej, obecnie ilość instytucji i ludzi wspierających organizacje charytatywne na rzecz Ukrainy znacznie zmalała. Tymczasem pieniądze są wciąż bardzo potrzebne.
Szczegółowe informacje o możliwości pomocy znajdziecie na profilu organizacji na Facebooku.