Trwa wycinka Puszczy Karpackiej. Lasy Państwowe nie przewidują kompromisu

31-08-20202 min czytania
Trwa wycinka Puszczy Karpackiej. Lasy Państwowe nie przewidują kompromisu
fot. Facebook/Inicjatywa Dzikie Karpaty
Trwa intensywna wycinka drzew w tzw. Puszczy Karpackiej, która zarządzana jest przez państwową spółkę Lasy Państwowe. Zdaniem ekologów Puszcza Karpacka to niezwykle cenne miejsce, które ma ogromne znaczenie w walce ze skutkami suszy w kraju. Aktywiści już od długiego czasu próbują zatrzymać wycinkę, jednak Lasy Państwowe bronią się i oskarżają ekologów o manipulację.

Ekolodzy wołają o pomoc

Wycinka tego cennego obszaru trwa już od wielu lat. Członkowie Inicjatywy Dzikie Karpaty porównują ją do innych głośnych medialnych wycinek, pisząc hasła takie jak „Amazonia jest tutaj". W 2019 roku aktywiści stworzyli petycję „Ratujmy 219a" z postulatem utworzenia obszaru chronionego w najbardziej newralgicznych przyrodniczo miejscach. Obszar 219a znajduje się przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym i jest terenem niezwykle cennym przyrodniczo. Petycję podpisało prawie 12 tysięcy osób, jednak to nie wystarczyło. Inicjatywa Dzikie Karpaty na swoich profilach w mediach społecznościowych przekazuje teraz aktualne informacje na temat wycinki Puszczy.
– „Zabili wszystko co żyło w potoku na długości 300, może nawet 400 m. Zalali go lawą błota, którą spychacz zepchnął do potoku z nowej drogi, szerokiej na kilkanaście metrów i miejscami głębokiej na ponad 2 m. [...] Nie zobaczycie już tego lasu, bo w Bieszczadach działa nadleśnictwo Borneo, (oficjalnie nazywa się Lutowiska). Nie zgadzajmy się na to pisze na swoim facebooku Inicjatywa Dzikie Karpaty.

Ratunek przed suszą

Ekolodzy apelują, że wycinka Puszczy Karpackiej może nieść ze sobą ogromne straty. Jest to obszar, na którym występują najstarsze i bardzo zróżnicowane ekosystemy. Według aktywistów górskie lasy mają kluczowe znaczenie w zatrzymywaniu skutków suszy.
– „W Polsce, dotkniętej problemem suszy, dobrze zachowane lasy górskie są niesamowicie cenne, bowiem są w stanie zatrzymać około miliarda metrów sześciennych wody z deszczu. Oddają ją powoli do rzek, utrzymując ich regularny przepływ i ratując cały kraj przed suszą skomentował dr Andrzej Mikulski z Wydziału Biologii UW w rozmowie z serwisem OKO.press.

Odparcie zarzutów

Do sprawy odniosła się także rzeczniczka Lasów Państwowych, Anna Malinowska.
– „Bieszczady przed wojną miały przede wszystkim charakter rolniczy, lasów było stosunkowo niewiele. To, że ten region jest dziś jednym z najbardziej zalesionych regionów w kraju, jest zasługą pracy leśników skomentowała Malinowska.
Rzeczniczka Lasów Państwowych twierdzi również, że wycinka wynika z konsultacji społecznych oraz decyzji wielu osób. W rzeczywistości jednak wiele organizacji i lokalnych społeczności narzeka na brak dialogu ze strony państwowej spółki.
/tekst: Karolina Filipowicz/
FacebookInstagramTikTokX