Trwa intensywna wycinka drzew w tzw. Puszczy Karpackiej, która zarządzana jest przez państwową spółkę Lasy Państwowe. Zdaniem ekologów Puszcza Karpacka to niezwykle cenne miejsce, które ma ogromne znaczenie w walce ze skutkami suszy w kraju. Aktywiści już od długiego czasu próbują zatrzymać wycinkę, jednak Lasy Państwowe bronią się i oskarżają ekologów o manipulację.
Ekolodzy wołają o pomoc
Wycinka tego cennego obszaru trwa już od wielu lat. Członkowie Inicjatywy Dzikie Karpaty porównują ją do innych głośnych medialnych wycinek, pisząc hasła takie jak „Amazonia jest tutaj". W 2019 roku aktywiści stworzyli petycję „Ratujmy 219a" z postulatem utworzenia obszaru chronionego w najbardziej newralgicznych przyrodniczo miejscach. Obszar 219a znajduje się przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym i jest terenem niezwykle cennym przyrodniczo. Petycję podpisało prawie 12 tysięcy osób, jednak to nie wystarczyło. Inicjatywa Dzikie Karpaty na swoich profilach w mediach społecznościowych przekazuje teraz aktualne informacje na temat wycinki Puszczy.
Ratunek przed suszą
Ekolodzy apelują, że wycinka Puszczy Karpackiej może nieść ze sobą ogromne straty. Jest to obszar, na którym występują najstarsze i bardzo zróżnicowane ekosystemy. Według aktywistów górskie lasy mają kluczowe znaczenie w zatrzymywaniu skutków suszy.
Odparcie zarzutów
Do sprawy odniosła się także rzeczniczka Lasów Państwowych, Anna Malinowska.
Rzeczniczka Lasów Państwowych twierdzi również, że wycinka wynika z konsultacji społecznych oraz decyzji wielu osób. W rzeczywistości jednak wiele organizacji i lokalnych społeczności narzeka na brak dialogu ze strony państwowej spółki.
/tekst: Karolina Filipowicz/
