Jedna z największych platform turystycznych na świecie, Trip Advisor, ogłosiła zakończenie sprzedaży biletów na atrakcje z udziałem delfinów, orek i morświnów. Zakaz dotyczy również pokazów wodnych, w których turyści nie mają kontaktu fizycznego ze zwierzęta. To bolesna decyzja dla amerykańskiej sieci parków wodnych SeaWorld, która od lat 70. cieszy się niesłabnącą popularnością.
Oświadczenie ucieszyło obrońców praw zwierząt, ale wzbudziło duży sprzeciw środowiska parków wodnych.
Decyzja TripAdvisor jest częścią nowej, przyjaznej zwierzętom polityki firmy. Bilety znikną ze sprzedaży w ciągu najbliższych 6 miesięcy i jest to jedno z szeregu rozwiązań, które mają zostać wprowadzone w najbliższym czasie.
Należy wspomnieć, że na TripAdvisor ani podległej portalowi platformie Viator od 2016 roku nie zakupimy również biletów na żadne inne atrakcje umożliwiające dotykanie dzikich zwierząt, takie jak jazda na słoniu, pływanie z rekinami czy głaskanie tygrysów.
Pomimo, że SeaWorld szczyci się dbałością o dobro zwierząt i ich samopoczucie, ma na koncie liczne kontrowersje związane m.in. z jedną z orek o imieniu Tilikum. Zwierzę zabiło parę osób, w tym swoją trenerkę. Nadal jednak było wykorzystywane do występów. Aktywiści obarczają winą za śmierć stres towarzyszący przebywaniu w niewoli.
Powstał nawet wstrząsający dokument zatytułowany "Blackfish", który ponownie zwrócił oczy świata na praktyki w parku w Orlando.


