Niezależnie od tego, czy szukamy, czy nie, wszyscy możemy gdzieś spotkać Boga. Może się znajdować w naturze, może odnajdziemy go w kościele, może również dryfować po metawszechświecie. Każdy z nas dostrzeże go gdzie indziej. The Kills także nie dają jednoznacznej odpowiedzi, gdzie go szukać, lecz duet Alison Mosshart [wokal] i Jamie Hince [gitara] brzmi, jakby już się z nim spotkał. Jak inaczej wytłumaczyć zadawane przez wokalistkę pytania oraz odpowiedzi pomiędzy bluesowo-soulowym wokalnym katharsis i oszałamiającymi, płynnymi dźwiękami gitary na szóstym długogrającym albumie duetu, „God Games”? Krążek ukazał się w zeszłym roku nakładem wytwórni Domino, w której wydają artyści tacy jak Arctic Monkeys, The Last Shadow Puppets, Tricky czy Franz Ferdinand i Animal Collective.
„Chciałem napisać płytę z bezbożnymi pieśniami duchowymi. W rzeczywistości jestem ateistą, jednak twórczo bardzo często bawię się Bogiem. Podobało mi się odnajdowanie równowagi pomiędzy tymi przeciwieństwami” mówi Jamie.
The Kills stali się międzynarodowymi gwiazdami rocka, które nadały gatunkowi rytm, ukształtowały brzmienie tej epoki i na nowo zdefiniowały, czym może być muzyka rockowa. Ich albumy - „Keep On Your Mean Side” (2003), „Midnight Boom” (2008) i „Blood Pressures” (2011) - osiągnęły setki milionów odtworzeń i streamingów. Także „Ash & Ice” z 2016 roku okazał się sukcesem, który przyniósł fanom utwory takie jak „Doing It To Death” czy „Heart Of A Dog”. Prestiżowy serwis Pitchfork określił album „ambitną produkcją obejmującą wszystkie wcześniejsze dokonania zespołu”, a DIY oceniło płytę na 4/5 gwiazdek.
The Kills to jednak grupa na tyle elastyczna, że równie dobrze sprawdziłaby się obok Queens of the Stone Age oraz w roli headlinera Coachelli. Co więcej, ich muzyka pojawiła się w dziesiątkach seriali telewizyjnych oraz filmów, w tym w nominowanym do Oscara „Children Of Men” (utwór „Wait”) czy „Ludzkich dzieciach” Alfonso Cuaróna.
Podczas pracy nad albumem „God Games” Jamie zachęcił Alison, by „kupiła keyboard za 100 dolarów i spróbowała pisać”. Dzięki temu dodała kolejne kreatywne narzędzie do swojego repertuaru, podczas gdy on bawił się teksturami, dźwiękami i „komponował na gitarze mniej niż kiedykolwiek”, po raz pierwszy wybierając przede wszystkim pianino. Połączenie tych dwóch sił dało albumowi odrębną dźwiękową tożsamość, nową ścieżkę ukształtowaną przez wspólną artystyczną więź. Z kolei producentem albumu został Paul Epworth, znany m.in. ze współpracy z Adele.
„Paul był naszym pierwszym dźwiękowcem w 2002 roku. Ponieważ był z nami, gdy mieliśmy dwa wzmacniacze, żarówkę i kilka mikrofonów w furgonetce, wszystko wydawało się idealne” wspomina Jamie.
Koncert The Kills odbędzie się 8 maja w warszawskim klubie Stodoła. Nie zwlekajcie z zakupem biletów, bo zostały ostatnie sztuki. Znajdziecie je na stronie organizatora.