Co cztery Tildy to nie jedna. „Teknolust” z 2002 roku to artystyczny thriller sci-fi, w którym Tilda Swinton wciela się aż w cztery role. Aktorka opowiada o filmie z perspektywy czasu dla internetowego magazynu muzeum MoMA. Jak ewoluował przekaz „Teknolust” przez ostatnie dwie dekady?
Rosetta Stone jest technolożką biogenetyki, która stworzyła trzy klony siebie – Ruby, Olive i Marinne. Każda z nich na swój sposób manifestuje inne aspekty osobowości Rosetty, zachowując przy tym autonomię oraz pełnię własnego charakteru. Klony są hybrydą człowieka i sztucznej inteligencji i mają świadomość swojej egzystencji. Aby przetrwać kobiety, wytworzone jedynie z DNA Rosetty, potrzebują męskiego chromosomu Y, który pozyskują w postaci spermy.
Ruby podczas snu przyswaja metody uwodzenia na podstawie starych filmów miłosnych, a następnie replikuje konkretne zachowania w rzeczywistości wobec napotkanych mężczyzn. Z czasem wśród mężczyzn rozprzestrzenia się dziwny wirus, którym zarazili się od Ruby, będącej nosicielką wirusa komputerowego. Sprawą interesują się służby i rozpoczynają śledztwo. Jest to opowieść o relacji ludzi z technologią oraz o istocie miłości w świecie niezależnie od postępu jaki nim rządzi.
Aktorka w materiale MoMA zauważa paralelę pomiędzy sytuacją Ruby, Olive i Marinne, a istotą powszechnie używanych aplikacji randkowych. Ruby uwodzi mężczyzn początkowo z czysto utylitarnych pobudek dla własnych korzyści jednak w pewnym momencie przestaje jej to wystarczać i marzy o miłości. W ten sam sposób użytkownicy aplikacji randkowych są w stanie zapewnić sobie jedno-nocną relację bez zobowiązań, kiedy tylko najdzie ich na to ochota. Film powszechnie uznany jest za sztukę cyberfeministyczną w sposób, w jaki traktuje główne bohaterki. Reżyserka o filmie mówi tak:
Zwraca ona uwagę na niezrozumiałą naturę technologii z etycznego punktu widzenia. Pomimo kobiecej perspektywy przekaz „Teknolust” jest uniwersalny i w głównej mierze zgłębia tematykę bliską ludziom niezależnie od ich płci, oddając elementy rzeczywistości w sposób prowokujący refleksję nad esencją człowieczeństwa.
Każda z klonów Rosetty reprezentowana jest przez inny kolor. Kobiety noszą monochromatyczne kostiumy, które pasują do monochromatycznego wystroju ich pokojów w przytłaczającym wręcz stopniu. Ruby rządzi kolor czerwony, Olive zielony, a Marinne niebieski. Są to kolory modelu przestrzeni barw RGB (Red, Green, Blue), który koduje wygląd każdego piksela. Taki zabieg artystyczny podkreśla zero-jedynkową naturę technologii, której dziećmi są klony. Kostiumy do filmu zostały zaprojektowane przez japońskiego projektanta Yohjiego Yamamoto, znanego ze swoich wizjonerskich prac o oryginalnych krojach.
Retrofuturyzm
Retrofuturyzm jest estetyką, której początki sięgają czasów zimnej wojny i wyścigu kosmicznego. Pokazuje ona nadzieje na przyszłość mniej lub bardziej odległą. Skupia się głównie na postępie technologicznym i jego wpływie zarówno na społeczeństwo oraz jednostkę z perspektywy przeszłości. W ostatnich latach można było zaobserwować wzrost zainteresowania estetyką. Ilustrator Bruce McCall w swoim Ted Talk’u tłumaczy fenomen tego nurtu zjawiskiem “sztucznej nostalgii”, a krytyk architektury Niklas Maak poczuciem bezsilności.
Futuryzm oczami artystów początku XX wieku, na którego fundamentach opiera się retrofuturyzm jaki znamy dzisiaj, charakteryzował się optymizmem. Wiąże się to z Wielkim Kryzysem jaki miał wtedy miejsce w Stanach Zjednoczonych. Artyści uciekali myślami w przyszłość z nadzieją, że będzie lepiej, bo przecież gorzej być nie mogło. Tworzyli obraz utopijnego społeczeństwa, który nie znalazł odbicia w naszej XXI wiecznej rzeczywistości. Retrofuturyzm przypomina nam o kierunku, w którym dążył progres zanim drastycznie przyspieszył.
„Teknolust” redefiniuje tę postawę i przedstawia AI, nie jako coś czego należy się bać, ale jako poniekąd inny gatunek o poziomie rozwoju podobnym do ludzkiego. Pokazuje technologię w pozytywnym świetle, jako zdolną do miłości.
Styl filmu ostatnio uznaje się za kiczowaty i przesadzony, jednak w tym właśnie leży jego urok. „Teknolust” właśnie taki miał być, a artystyczne przedstawienie wirtualnej rzeczywistości jest jednym z pierwszoplanowych atutów filmu. Lynn Hershman Leeson podchodzi do tematu nonszalancko z niezwykle starannie dopieszczonym kierownictwem artystycznym. Aktualna tematyka filmu pozwala na refleksję nad własną postawą względem przyszłości, bo wcale nie musi być ona wroga.
tekst: Gigi Zarzycka


