W niedzielę 26 września w Szwajcarii miało miejsce referendum, podczas którego wyborcy zdecydowali o legalności zawierania małżeństw jednopłciowych i adopcji dzieci przez te małżeństwa. Jak to określiło Amnesty International: „wynik głosowania to kamień milowy dla równości”.
Jednopłciowe związki cywilne są legalne w Szwajcarii od 14 lat, jednak nie posiadają pełni praw małżeńskich. Prawo do adopcji i wychowywania dzieci przysługiwało do tej pory tylko w przypadku rodzonego potomstwa jednej z osób tworzących związek. W niedzielnym referendum 64,1% Szwajcarów zagłosowało za umożliwieniem parom homoseksualnym zawierania małżeństw i adoptowania niespokrewnionych z nimi dzieci. Ponadto małżeńskie pary lesbijskie mają mieć możliwość urodzenia dzieci poprzez dawstwo nasienia. Dodatkowo cudzoziemscy małżonkowie Szwajcarów będą mieli ułatwione uzyskanie obywatelstwa.
Niezadowolenie przeciwników
Rząd federalny oraz parlament Szwajcarii zatwierdziły już w zeszłym roku znowelizowaną ustawę o związkach partnerskich, ale przeciwnicy prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej wymusili referendum w tej sprawie. Oznacza to, że wynik zależał od głosów wyborców. Rozczarowania nie kryła Monika Ruegger, posłanka z prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej i członkini komitetu „Nie dla małżeństw dla wszystkich”, która opisała wyniki referendum jako „czarny dzień dla dobra dzieci”.
No cóż, nam wydaje się, że to raczej dzień we wszystkich kolorach tęczy.
/tekst: Natalia Grzech/


