Ta kontrowersyjna praktyka sprowokowała wiele rozmów wśród użytkowników mediów społecznościowych. Wykorzystanie cudzych zdjęć rodzi pytania o prywatność, zgodę i cenzurę. Jedni twierdzą, że jest to wyraz artystyczny i forma wolności wypowiedzi, inni, że narusza prawa autorskie.
Tworzący te treści wykorzystują fakt, że wiele osób dobrowolnie publikuje nagie, zmysłowe zdjęcia na platformie, nie zdając sobie sprawy, że ich wizerunek może być wykorzystany w podobny sposób. Twórcy grafik używają różnych narzędzi cyfrowych, żeby manipulować obrazem – zmieniać kształt ciała, pozę lub nakładać na obraz sugestywny tekst. Twierdzą, że ich sztuka jest formą ekspresji twórczej, aktywizmu lub komentarza do norm społecznych, ale ich metody często wiążą się z naruszeniem prywatności i zgody pierwotnych podmiotów. Zjawisko to rodzi ważne etyczne pytania dotyczące własności, kontroli i dystrybucji treści cyfrowych, a także granic między wolnością artystyczną a eksploatacją cudzej prywatności.
Nie wszystkie konta działają nielegalnie – część z artystów wykorzystuje wyłącznie zdjęcia otrzymane za zgodą ich właścicieli. Niestety spora część to te, których bohaterowie nigdy się na taką pracę nie zgodzili. Sama platforma reaguje szybko – grafiki z obrazem skrępowania w kierunku seksualnym, skojarzenie z nagością i pornografią oznaczają, że wiele z tych artystycznych kont zostanie prędzej czy później zablokowanych przez Instagram.