Szczerze mówiąc, byłam nieco zdziwiona tymi słowami. Być może to wynikało z tego, że trwa Międzynarodowy Rok Szkła i pojawiło się u nas kilka projektów związanych z tym medium. Prawda jest taka, że w Polsce Wrocław jest jedynym miastem posiadającym galerię promującą i wystawiającą prace ze szkła, czyli SIC! BWA Wrocław. Wrocław jako jedyny ma też Wydział Ceramiki i Szkła na ASP, i to od ponad 70 lat. Poza tym miastem niewiele się dzieje, w Polsce szkło to wciąż medium niszowe. Stąd decyzja, by „Autonomous Zones” została w tym roku wystawą wiodącą w BWA Wrocław. Chcieliśmy pokazać, że nie powinniśmy o tym medium myśleć stereotypowo, że nie jest to tylko materiał użytkowy czy dekoracyjny. Za pomocą szkła można mówić o współczesności i aktualnych problemach. Wystaw pokazujących, że to medium należące do sztuki współczesnej, powinno być więcej.
Prace ze szkła, przynajmniej te prezentowane na wystawie, są dość abstrakcyjne, a przez to – wymagające w odbiorze.
W świecie sztuki mówi się, że szkło jest queerowe – przez swoją metamorficzność, niejednoznaczność, ambiwalencję, osiąganie ekstremum od stanu ciekłego do stałego. To idealne medium do mówienia o tożsamości, do przekraczania granic, opowiadania o chwiejnej, kruchej i chaotycznej współczesności. Na wystawie pokazujemy szkło w różnych sekcjach, związanych z seksualnością, rolami płciowymi, feminizmem, a także katastrofą klimatyczną i znikającymi zasobami naturalnymi. Staraliśmy się też, nie w sposób tendencyjny, dać odbiorcom pewne kierunkowskazy. Stąd w każdej sekcji znajdują się standy z najważniejszymi hasłami i opisem stanowiącymi pewną wskazówkę. Zadajemy pytania: Co szkło ma wspólnego z ciałem? Co może mówić o degradacji środowiska? Dajemy odbiorcom wolność interpretacji, ale jeżeli ktoś chciałby kierować się kluczem kuratorskim, ma taką możliwość.
Autonomus Zones, zdjęcie dzięki uprzejmości Traver Gallery
Jakie tytułowe autonomiczne strefy widzisz w polskim świecie sztuki?
Patrząc na sztukę współczesną oraz to, jakie procesy się w niej odbywają, można zauważyć, że większość projektów powstaje dzięki budowaniu wspólnot i mikrospołeczności. Wystawa „Autonomous Zones” wpisuje się w to zjawisko. Naszą inspiracją był cytat z Judith Butler: „Wolność nie pochodzi od ciebie czy ode mnie, ale z przestrzeni pomiędzy nami, z więzi, którą tworzymy w chwili, w której korzystamy z wolności razem, bez której wolność nie istnieje”. Ta wolność przekłada się na potencjał twórczy i intelektualny.
Jak wspominasz swój pobyt na rezydencji kuratorskiej w Pilchuck Glass School?
Pracowałam na historii tego miejsca od 2020 roku, ale fizycznie znalazłam się tam wiosną tego roku. Pobyt w Pilchuck to na pewno coś, co zostaje z człowiekiem do końca życia. Doświadczenie, które obezwładnia i zupełnie wciąga – w pozytywnym znaczeniu tych słów. Zostajemy tam wyrwani z kontekstu miejskiego, z kontekstu kojarzącego się ze sztuką współczesną i jej sposobem prezentowania dzieł. To miejsce oderwane od codzienności, które znajduje się w głębi olbrzymiego lasu, na polanie, z minimalną infrastrukturą. Natura jest tu ukojeniem, przestrzenią bezpieczną, w której chcesz zostać. Poznaje się wspaniałych ludzi, z którymi można dzielić swoją pasję i prowadzić fascynujące rozmowy. Proces twórczy trwa od rana do nocy, bo wszyscy chcą wycisnąć jak najwięcej z tej atmosfery. Pilchuck Glass School powstało w latach 70. na fali hipisowskiego, kontrkulturowego zrywu i do dziś czuć tę energię samoorganizacji i samowystarczalności.
Kuratorki i kuratorzy: Mika Drozdowska, Sarah Traver, Benjamin Wright
Artystki i artyści: Victoria Ahmadizadeh, Kristina Arnold, Marzena Krzemińska-Baluch, Stine Bidstrup, Aesa Bjork, Brian Boldon, Pernille Braun, Sarah Briland, Bri Chesler, Jennifer Crescuillo, Erin Dickson, Matilda Kästel, Namdoo Kim, David King, Rachel Moore, Gracia Nash, Nathaniel Ricciuto, H Schenck, Elisabeth Schubel, April Surgent, Heather Sutherland, Karlyn Sutherland, Matthew Szösz, Thaddeus Wolfe, Mark Zirpel