Na początku kwietnia ukazał się trzeci album Briana Fennella występującego jako SYML. Co ciekawe, nazwa w języku walijskim oznacza „prosty” i taka też ma być z założenia jego muzyka.
Muzyk i producent z Seattle na najnowszej płycie zgłębia doświadczenie żałoby, badając uczucia straty, żalu i przemijania. Na albumie wybrzmiewa spojrzenie na życie jako pełnego sprzeczności ulotnego momentu. Artysta godzi się ze stratą, a jednocześnie otwiera na nowe możliwości, co wyraża w przejmujących tekstach, ale i w brzmieniu wykorzystanych na płycie instrumentów. Dźwięki gitary czy wiolonczeli oddają nastroje upływu czasu, ciężaru oczekiwań i intymnego, czasem niepokojącego piękna zmiany.
Nowy materiał będzie można usłyszeć podczas dwóch koncertów w Polsce, która odbędą się: 3 lutego w krakowskim Klubie Kwadrat oraz 4 lutego w warszawskiej Progresji. Bilety na koncerty SYML w Polsce są już w sprzedaży.

Kim jest SYML?
SYML to solowy projekt pochodzącego z Seattle Briana Fennella, a jego utwory w serwisach streamingowych odtworzono już blisko cztery miliarda razy. Jego drugi album „The Day My Father Died” dziennikarze kultowej amerykańskiej radiostacji NPR okrzyknęli jako „euforyczny”. Płyta została nagrana w legendarnym Studio X, a pośród twórców znaleźli się znany z Elbow Guy Garvey, Lucius, Sara Watkins z Nickel Creek czy Charlotte Lawrence. Jego utwory można usłyszeć w wielu filmach i serialach, a jedną z fanek twórczości jest m.in. Lana Del Rey, która wykorzystała utwór Fennella w kawałku „Paris, TX”.
