Do tej pory urocza i jednoznacznie kojarzona z kobiecością Sweeney, wciela się obecnie w rolę skrajnie odmienną – zagra Christy Martin, jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii kobiecego boksu. Gwiazda „Euforii” podzieliła się zdjęciami po transformacji.
Nowe pokolenie Hollywood
Sydney Sweeney plasuje się w czołówce nowego pokolenia Hollywoodu; największą rozpoznawalność przyniósł jej popularny serial „Euforia”. Od czasu emisji produkcji, aktorce trudno jest jednak uwolnić się od ról stereotypowej belle femme. Co więcej, Sweeney zmaga się z ustawiczną seksualizacją w internetowym dyskursie.
Rola Christy Martin jest szansą dla Sweeney, żeby udowodnić, że jej talent nie polega na byciu ikoną seksu, o co oskarżana jest przez wiele osób z branży.
Zmęczona byciem seksi
Była to odpowiedź na słowa producentki Carol Baum, która stwierdziła, że Sweeney „nie jest ładna” i „nie umie grać”.
Przełamując stereotypy
Christy Martin to najsłynniejsza pięściarka Ameryki lat 90., która uprawomocniła żeński boks. Jej życie uległo kompletnej transformacji, kiedy w 1989 roku poznała Jima Martina – najpierw swojego managera, potem małżonka. Jako pierwsza kobieta na okładce „Sports Illustrated” i protegowana Dona Kinga, przetarła szlaki dla boksu kobiecego, zdobywając tytuł mistrzyni świata w 2009 roku. Jej życie nie było jednak wolne od dramatów – po latach trudnego małżeństwa, przetrwała brutalną próbę zabójstwa (jej mąż wielokrotnie dźgnął ją nożem, a następnie oddał strzał w ich domu na Florydzie), co uczyniło ją symbolem nie tylko sportowej siły, ale także niezwykłej odwagi. Reżyser filmu – Michôd, w wywiadzie dla Deadline wyznał:
Małomiasteczkowa opowieść
Przygotowując się do roli Christy Martin, Sydney Sweeney przeszła sporą metamorfozę, która obejmowała zarówno przygotowanie fizyczne, jak i głęboką pracę nad charakterem postaci. Sweeney wzięła udział w intensywnym treningu bokserskim, aby lepiej odtworzyć dynamikę pięściarki. Aktorka podzieliła się na swoim Instagramie zdjęciami po transformacji.
Premiera filmu nie jest jeszcze znana.
tekst: Zuza Zalejasz


