Ciężko w to uwierzyć, ale debiutancka płyta Sky Ferreiry wyszła prawie 6 lat temu. Night Time, My Time sprawiło, że pochodząca z Los Angeles wokalistka stała się jedną z największą nadziei ambitnego popu.
Następne lata przyniosły jednak serię mini-skandali z udziałem piosenkarki i niespełnione jak dotąd obietnice dotyczące nowego albumu.
Masochism, wielce wyczekiwany następca debiutu Sky, miał się ukazać już w 2016 roku. Longplay był już kilkukrotnie przekładany. Wszystko wskazuje jednak na to, że w końcu w tym roku faktycznie go usłyszymy.
26-latka powróciła bowiem dzisiaj w końcu z nowym, pierwszym od 5 lat, utworem. "Downhill Lullaby" to piosenka, w której Sky odradza się niczym mityczny feniks z popiołów. Ta, pełna mroku i rozmachu, ballada to niezwykle obiecujący zwiastun nadchodzącego materiału oraz dowód na to, że warto było wierzyć w spektakularny powrót wokalistki.








![Do czego JIMEK tańczy w domu i komu zazdrości kompozycji? [wywiad z Radzimirem Dębskim]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5d8a16e1104a266985cd287d%2FvrLguqO3Tl6_Jimek_HalaStulecia-by.Karolina.Wielocha45.jpg&w=1920&q=75)