Zespół mógł zyskać o wiele więcej, gdyby nie decyzja wokalisty, Roberta Smitha. Celowo zmniejszył on koszt biletów, by móc zaoferować je swoim fanom w jak najrozsądniejszej cenie. Za średniej ceny bilet na trasę należało zapłacić 68,54 dolarów. To 37 proc. mniej niż za średniej ceny bilet na inne, topowe trasy roku. W ramach sprzedaży zrezygnowano z „platynowych” i „dynamicznych” opcji biletów oraz ograniczono transfer biletów na rynkach drugiego obrotu. Smith zmusił również Ticketmaster do zaoferowania częściowych zwrotów za „niezmiernie wysokie” opłaty transakcyjne.