Scarlett Johansson obwinia Disneya o stratę milionów dolarów. Przyczyna? Film „Czarna Wdowa" zadebiutował jednocześnie na streamingu oraz w kinach, przez co otrzymała mniejsze wynagrodzenie. Według Johnasson decyzja Disneya była sprzeczna z umową i w związku z tym zamierza walczyć w sądzie o odszkodowanie.
Ogromne straty finansowe
„Czarna Wdowa” to produkcja oparta na serii komiksów o superbohaterce Marvela, będąca kontynuacją wydarzeń znanych z filmu „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” z 2016 roku. Z tytułową Czarną Wdową spotykamy się tuż po rozłamie w Avengersach. Natasza musi skonfrontować się nie tylko ze swoją mroczną przeszłością, ale także z dawno nie widzianą rodziną. Największym wyzwaniem jednak okazuje się bój z tajemniczym Taskmasterem, który potrafi naśladować styl swoich przeciwków.
Pandemia koronawirusa sprawiła, że fanom przyszło długo czekać na powrót Nataszy. Finalnie Disney zdecydował się na hybrydową premierę filmu: „Czarna Wdowa" pojawiła się równocześnie w kinach oraz na platformie Disney+.
Zobaczcie zwiastun filmu „Czarna Wdowa":
Według Johansson umowa nie obejmuje nowej strategii Disneya, co oznacza, że studio złamało kontrakt i naraziło ją na straty finansowe. W umowie jest bowiem zapis, że duża część gaży gwiazdy zależy od wyników box office.
Przy budżecie 200 milionów dolarów „Czarna Wdowa” zarobiła w weekend otwarcia ponad 215 milionów dolarów, z czego 80 milionów pochodziło z kin w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, a 60 milionów z subskrypcji „Premier Access” w serwisie Disney+. Niestety w kolejnych tygodniach sprzedaż spadła i do dziś film zarobił w sumie ok. 319 milionów dolarów.
Co na to Disney?
Disney odpiera zarzuty i argumentuje, że zmiany dotyczące premiery były spodowane pandemią koronawirusa. Koncern stwierdził jednocześnie, że wynagrodzenie w wysokości 20 milionów dolarów to rozsądna zapłata za pracę wykonaną przez aktorkę, a umieszczenie „Czarnej Wdowy” w serwisie Disney+ przyczyniło się do zwiększenia jej zarobków.
/tekst: Martyna Trojan/
