Mogłoby się wydawać, że długie związki i intymność przechodzą przez trudny okres. Tym bardziej, że według niektórych milion działających w dzisiejszych czasach aplikacji randkowych utrudnia nawiązywanie bliskich relacji w realu, zaś pandemia w ogóle na długo uniemożliwiła nam spotkania z innymi. A jednak badania prowadzone na stronie Plenty of Fish pokazują, że pandemia miała jednak inny, zupełnie odwrotny skutek. Otóż połowa młodych singli uważa, że jednonocne przygody odeszły już do przeszłości. Opublikowane na platformie Cision wyniki obrazują kilka ciekawych zależności.
Bliskość ma wiele twarzy
Plenty of Fish oraz One Poll przeprowadziły ankietę na prawie 3 tysiącach (2900) amerykańskich millenialsów oraz osób z pokolenia Z. Wyniki pokazują, że relacje romantyczne podczas pandemii uległy wyraźnemu przedefiniowaniu. Aż 64% spośród ankietowanych singli twierdziło, że doświadczenie cyfrowych relacji podczas kwarantann i obostrzeń sprawiło, że zmienili swoją opinię na temat tego, czym jest intymność. Prawie jedna na sześć (57%) osób twierdzi, że od pandemii bardziej cenią bliskość inną niż seksualną – na przykład emocjonalną czy intelektualną.
51% procent osób biorących udział w badaniu uważa, że one night stands (czyli jednonocne przygody) staną się czymś, co po pandemii raczej zaniknie. Uważa tak więcej mężczyzn niż kobiet (61% kontra 45%) i więcej millenialsów niż osób z pokolenia gen Z (57% kontra 39%).
Nowe relacje, nowe platformy
Co więcej, ponad 76% singli ujawniło, że podczas pandemii utrzymywało z kimś relację w stylu friends with benefits (przyjacielski seks, bez nawiązywania relacji romantycznej) i w 85% osobą, z którą miało się taki układ, był współlokator. Biorąc pod uwagę fakt, że przez wiele dni nie można było wychodzić, nie jest to zbyt szokujące. Wiele osób oglądało także erotyczne seriale (40%), zakładało subskrypcję na stronach dla dorosłych (33%) czy słuchało podcastów na temat seksu (30%).
/tekst: Iga Trydulska/
