Wczoraj stylistka Karolina Domaradzka opublikowała post oraz InstaStory, w którym zwróciła uwagę, że oprócz podstawowych ubrań warto przekazywać uchodźcom również elegancką odzież i kosmetyki do twarzy, pozwalające poczuć im „namiastkę normalności". Słowa Domaradzkiej spotkały się z oburzeniem oraz wywołały w sieci niemałą burzę.
Karolina Domaradzka to zdecydowanie jedna z najpopularniejszych polskich stylistek. Jej profil na Instagramie obserwuje już 100 tys. osób i to właśnie ona była odpowiedzialna za nagłośnienie tzw. „afery metkowej" Jessiki Mercedes. Wczoraj Domaradzka zabrała głos na temat darów przekazywanych uchodźcom i.... wylała się na nią fala hejtu. Stylistka opublikowała już przeprosiny.
Moda w czasie wojny
W usuniętym już poście Domaradzka stwierdziła, że „moda podnosi morale, a ubrania to godność" i na poparcie tej tezy przytoczyła kilka przykładów z II wojny światowej. Posiłkowała się m.in. cytatem z książki „Polskie piękno. 100 lat mody i stylu" autorstwa Karoliny Żebrowskiej. Następnie odniosła się do trwającej właśnie wojnty w Ukrainie. – Obecnie Ukraińskie aktywistki nawołują w sieci swoje rodaczki do zakładania na siebie pięknych ubrań, makijażu oraz perfum. Apelują, by w czasie wojny nie zatracić swojej kobiecości i nie przestawać się uśmiechać. One wiedzą jakie to ważne dla morali narodu – napisała Domaradzka.

Oprócz wpisu na profilu Domaradzkiej pojawiło się również InstaStory, w którym stylistka zaapelowała o to, aby wziąć pod uwagę fakt, że osoby zajmujące się sortowaniem udzieży dla uchodźców często są „laikami modowymi" oraz pamiętać, że „odzież nie służy tylko i wyłącznie do celów grzewczych". Jej zdaniem ubrania odgrywają ważną rolę w procesie adaptacji do nowych warunków, w związku z czym potrzebne są nie tylko ciepłe kurtki, ale także „piękne sukienki, marynarki i buty w idealnym stanie; także te na szpilkach". – Być może ktoś właśnie wszystkie stracił. Nie wiadomo, kiedy zarobi na nowe, a wiosna za pasem – stwierdziła Domaradzka.
Cześć opublikowanego InstaStory była poświęcona obecności Ukrainy na światowym rynku mody.
Jak zaznaczyła na koniec, „nie każdy potrzebuje w swoim życiu mody, ale dla wielu jest ona ważna". Jej zdaniem powinniśmy myśleć globalnie i zrozumieć, że nasze przekonania nie zawsze są przekonaniami innych. – Nie pozbawiajmy ludzi tego, co kochają, bo sami kochamy co innego, a ubrania traktujemy po macoszemu – podsumowała Domaradzka.

Przeprosiny
Jak można się domyślić, apel Domaradzkiej odbił się szerokim echem i wywołał gniew internautów, którzy zarzucili stylistce, że jest „kompletnie oderwana od rzeczywistości". Choć oczywiście moda nie jest w obecnej sytuacji najważniejsza, na zbiórki należy przekazywać wyłącznie czyste i zadbane ubrania.
Ostatecznie Karolina Domaradzka usunęła post oraz przeprosiła. Wyjaśniła ponadto, że chciała jedynie opowiedzieć o roli mody podczas wojny i próbowała znormalizować przekazywanie uchodźcom czegoś więcej niż „starych znoszonych ubrań", czyli właśnie rzeczy zapewniających ludziom godność. Nie tylko na granicy, ale również potem, gdy zaczną życie w naszym kraju.

