Rok później nagrała refren do kawałka „Hey Mama” Davida Guetty, Nicki Minaj i Afrojacka, lecz nie została wymieniona jako autorka. Powiedziano jej, że... nie zmieści się w creditsach na YouTubie, Spotify i innych platformach. Zmieniło się to dopiero, gdy sprawa została nagłośniona. Prawdziwym przełomem w jej karierze był numer „Me, Myself & I” z raperem G-Eazym. Od tego czasu wypuściła dwie EP-ki i trzy albumy studyjne.
Rexha jest obecnie w trakcie amerykańskiej trasy koncertowej, promującej jej nowy album „Bebe”, na którym gościnnie można usłyszeć Snoop Dogga czy Dolly Parton. Podczas koncertu artystka oberwała w twarz telefonem, a siła uderzenia dosłownie zwaliła ją z nóg. Koncert został przerwany i gwiazdę zawieziono do szpitala, gdzie założono jej szwy. Ma siniaka nad okiem i rozcięty łuk brwiowy. Sprawca ataku został zatrzymany, wyprowadzony z koncertu i aresztowany.
Nagranie stało się viralem i rozpoczęło dyskusję na temat rzucania rzeczy podczas koncertów. Fani często rzucają telefony na scenę, ponieważ mają nadzieję, że artysta nagra coś lub zrobi sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. W tym przypadku jednak finał był tragiczny. Na szczęście Rexha nie straciła dobrego humoru i podzieliła się z fanami zdjęciem, na którym trzyma kciuk uniesiony w górę. „Jest dobrze” – napisała. Kolejny koncert gwiazdy jest zaplanowany na wtorek 20 czerwca, czyli dwa dni po incydencie, i odbywa się zgodnie z planem.
Zatrzymany mężczyzna to 27-letni Nicolas Malvagna z New Jersey. „Chciałem sprawdzić, czy będę w stanie trafić ją w głowę pod koniec koncertu, bo to byłoby zabawne” – powiedział podczas przesłuchania. Napastnikowi postawiono już zarzuty.