Neonowy szyld Och-Teatru informuje przechodniów: „O 11:15 gramy następny spektakl” lub zawiadamia o najbliższej premierze. Można wejść, obejrzeć przedstawienie i wrócić do swoich codziennych spraw. „Od 15 lat robię wszystko, żeby teatr nie był sztuką elitarną”, wyznaje w jednym z wywiadów Krystyna Janda, aktorka i kierownik dwóch teatrów: Och-Teatru (obchodzącego w tym roku 10-lecie) oraz Teatru Polonii (niebawem skończy 15 lat). Lato dla repertuarowych teatrów to często martwy sezon. Rokrocznie w stolicy odbywały się wówczas darmowe, barwne spektakle na placu Konstytucji i przy ulicy Grójeckiej. W tym roku warszawiacy nie zobaczą plenerowych spektakli.
Wakacyjna inicjatywa teatralna Jandy bez dofinansowania, zainteresowane inne cztery miasta
Ani miasto Warszawa, ani Ministerstwo Kultury. Po raz pierwszy od 13 lat żadna z tych instytucji nie przyznała dofinansowania dla letnich teatrów, co spowodowało, że w tym roku projekt został odwołany. W rozmowie z mediami Janda podkreśla walor otwartego dostępu do ulicznych widowisk, z czego korzystały głównie dzieci, z różnych przyczyn często nie mających możliwości uczestnictwa w sztukach teatralnych na co dzień:
Do „przejęcia” plenerowych spektakli letnich zgłosiły się już cztery inne polskie miasta. W wakacyjne dni przedstawienia oglądało około 15 tys. osób, wystawiano nawet 80 sztuk. Uliczny teatr był tętniącą życiem przestrzenią artystycznej zabawy, otwartą dla każdego. Fundacja na rzecz kultury Krystyny Jandy w konkursie „Stały program kulturalny” otrzymała 3-letnią dotację w wysokości 1,8 miliona złotych, jednak środki przeznaczane są na funkcjonowanie obydwu teatrów.
Nadzieją dla letnich teatrów plenerowych jest konkurs „Kreacja”, do którego złożono już wniosek o dofinansowanie. Trzymamy kciuki, ponieważ letnia mapa Warszawy straci wiele uroku bez wakacyjnych, ulicznych spektakli.
/tekst: Magdalena Rączka/


