Patagonia nie chce już rosnąć i stawia na sprzedawanie ubrań z drugiej ręki

02-02-20212 min czytania
Patagonia nie chce już rosnąć i stawia na sprzedawanie ubrań z drugiej ręki
fot. Ajay Suresh/Wikimedia Commons
Chociaż zysk i wzrost to dla biznesu rzecz kluczowa, sam sukces mierzyć można także w wielu innych kategoriach. Udowadnia to Patagonia – amerykańska marka produkująca odzież outdoorową, która od lat dyktuje standardy, jakimi powinna kierować się etyczna moda. Postępująca zgodnie z duchem less waste oraz wdrażająca w swoje działania zasady kompatybilności z przyrodą marka, zdecydowała ostatnio o wyhamowaniu wzrostu i rozwoju firmy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – dla przyszłości naszej planety.

Rozważny sukces i społeczna odpowiedzialność

Patagonia na polu ekologicznym pochwalić się może wieloma sukcesami. Od 1985 roku marka przekazuje 1% rocznych przychodów na rzecz globalnej ochrony środowiska (co w sumie dało już kwotę ponad 80 milionów dolarów). Poza tym opracowała autorską technikę produkcji jeansów, dzięki której zużywa się 30% mniej energii i aż 84% mniej wody. Teraz przyszedł czas na kolejne kroki. W wywiadzie dla magazynu „NZZ am Sonntag" dyrektor generalny Patagonii Ryan Gellert zdradził szczegóły nowych planów oraz celów firmy.
– „Stawanie się większym i większym niekoniecznie oznacza stawanie się bardziej wydajnym. Obecnie chcemy oddzielić nasze ambicje od konieczności wzrostu. Nie mówię przez to, że już wcale nie będziemy rosnąć. Jednak w tym momencie wzrost przestaje być naszym celem przyznał w rozmowie.
Oprócz wyhamowania dalszego rozrastania się firmy, Gellert chce produkować mniej nowych produktów i skoncentrować się na odsprzedaży ubrań z drugiej ręki. Rzeczy miałyby być odkupywane od klientów, czyszczone i naprawiane, a następnie sprzedawane po obniżonych cenach. Marka rozważa także ograniczenie współpracy z niektórymi platformami e-commerce oraz wprowadzenie opcji wynajmowania odzieży.
– „Zdajemy sobie sprawę, że z takimi działaniami wiążą się spore straty finansowe, dlatego chciałabym podkreślić, że musimy pozostać dochodowi. Bez zysków nie będziemy mogli realizować naszej misji. A ile pieniędzy powinniśmy zarabiać? Powiedziałbym, że musi być to ilość akceptowalna i konkurencyjna. Ale nie większa uspokaja.
/tekst: Kasia Kogut/
FacebookInstagramTikTokX