Paris Hilton w ostatnich latach przestała być gwiazdą prasowych i internetowych nagłówków wieszczących koniec cywilizacji. Dziedziczka hotelarskiej fortuny, DJ-ka i jedna z najsłynniejszych znanych z bycia znanym osób nadal jest jednak w mocnej formie.
Udowodniła to przy okazji nowojorskiego fashion weeku. Na pokaz nowej kolekcji Philippa Pleina zabrała bowiem jako swoje "+1"... 100-letniego weterana II Wojny Światowej.
Jak donosi portal pagesix.com, gościem celebrytki na prestiżowym wydarzeniu był Sidney Walton. Kombatant, który jako medyk był na froncie m.in. w Chincach i Indiach. Jak twierdzi osoba z otoczenia Panny Hilton, "Paris i Sidney znają się od bardzo dawna. On jest jest jej wielkim fanem. Pojawiał się już na jej DJ-setach."
Nowojorska impreza odbywała się w dniu, okrągłych setnych urodzin weterana. Gwoździem wieczoru był występ Lil Pumpa. Młodszy o 82 lata od Waltona, raper wykonał na żywo m.in. "Gucci Gang" oraz, nagrany do spółki z Kanye Westem, "I Love It".
Nie wiadomo na razie jakie są wrażenia sędziwego przyjaciela Paris po tym występie.








![Do czego JIMEK tańczy w domu i komu zazdrości kompozycji? [wywiad z Radzimirem Dębskim]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5d8a16e1104a266985cd287d%2FvrLguqO3Tl6_Jimek_HalaStulecia-by.Karolina.Wielocha45.jpg&w=1920&q=75)