Paris Hilton o traumie po wycieku seks taśmy. „Czułam się, jakby moje życie się skończyło"

21-04-20213 min czytania
Paris Hilton o traumie po wycieku seks taśmy. „Czułam się, jakby moje życie się skończyło"
W ostatnim czasie gwiazdy coraz częściej mówią o swoich problemach z przeszłości. Pisaliśmy już m.in. o poruszającym dokumencie Demi Lovato czy kontrowersyjnym dokumencie o Britney Spears. Teraz głos zabrała Paris Hilton, która w rozmowie z „Vanity Fair" zdradziła, że cierpiała na zespół stresu pourazowy po tym, jak w 2004 roku wyciekła jej seks taśma,

Trauma na całe życie

Po tym jak seks taśma Paris Hilton ujrzała światło dzienne w 2004 roku, były partner celebrytki, Rick Salomon, postanowił oficjalnie wydać film „1 Night in Paris" i zaczął na nim zarabiać. Hilton tymczasem musiała zmierzyć się z ostracyzmem i nienawistnymi komentarzami. Nagranie zyskało ogromną popularność i w 2005 roku nawet wygrało kilka nagród AVN, czyli „Oscarów branży porno". Jakby tego było mało, piosenkarka P!nk sparodiowała jedną ze scen z filmu w klipie do piosenki „Stupid Girls".
Mimo, że od tamtej sytuacji minęło wiele lat, gwiazda wciąż nie otrząsnęła się po tym wydarzeniu. W rozmowie z „Vanity Fair" zdradziła, że do dziś cierpi na zespół stresu pourazowego. .
- To coś, co będzie bolało mnie przez resztę mojego życia. To zawsze jest z tyłu mojej głowy. Kiedy to się stało, ludzie byli dla mnie podli. Sposób, w jaki mówiono o mnie w nocnych talk-show i w mediach… Miałam złamane serce, kiedy oglądałam to wszystko z moją rodziną. Płakałam każdego dnia, nie chciałam wychodzić z domu. Czułam się, jakby moje życie się skończyło - powiedziała Hilton w programie Vanity Fair „Cocktail Hour".
Nie tylko reakcje ludzi były dla Hilton bolesne. Dużym ciosem była także utrata zaufania. Każdy z nas może sobie wyobrazić, jak trudna może być zdrady osoby, którą kochasz. Jak podkreśla celebrytka, najbardziej zabolało ją jednak to, że wiele osób myślało, że zrobiła to wszystko celowo.

Kontrowersyjny wywiad z 2007 roku

W jednym z ostatnich odcinków podcastu „This is Paris", Hilton opowiedziała także o swoim występie w programie słynnego dziennikarza, Davida Lettermana. Mowa o rozmowie z 2007 roku, podczas której gospodarz nieustannie wypytywał ją o pobyt w więzieniu, gdzie spędziła 45 dni za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Dziennikarz zapytał ją m.in. o to, czy dalej prowadzi samochód pod wpływem i czy nawiązała w więzieniu jakieś znajomości.
Jak się jednak okazuje, Hilton ustaliła z Lettermanem, że ten temat nie będzie poruszany.
- Nie udzielałam wtedy wywiadów, bo nie chciałam o tym rozmawiać. Produkcja programu Lettermana wydzwaniała do nas, ale ciągle odmawialiśmy. W końcu mój zespół postawił warunek, że nie będziemy o tym rozmawiać. Mieliśmy skupić się promocji moich perfum oraz innych projektów. Czułam się bezpiecznie, bo jeździłam do Lettermana przez wiele lat. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy i myślałam, że dotrzyma słowa. Byłam w błędzie — wyjaśniła Paris Hilton
Podczas przerwy reklamowej Paris prosiła go wzrokiem, aby spełnił swoją obietnicę i przestał z niej kpić. Niestety gdy tylko weszli z powrotem na wizję, dziennikarz ponownie zaczął z niej żartować oraz wypytywać ją o czas spędzony w więzieniu.
Wywiad możecie obejrzeć poniżej:
/tekst: Daniel Rabiczko/
FacebookInstagramTikTokX