„Ostatnia wieczerza” obnaża mroczne tajemnice duchownych. Polski horror już na Netflixie

01-11-20222 min czytania
„Ostatnia wieczerza” obnaża mroczne tajemnice duchownych. Polski horror już na Netflixie
fot. mat. prasowe
Odcięty od świata klasztor, śmierć niemowlaka, dręczeni pensjonariusze i skrywana prawda o duchownych – tak prezentuje się fabuła nowego polskiego horroru, który 26 października miał swoją premierę na Netflixie. Na widzów czeka mroczna i zawiła historia, przez którą ciężko będzie spokojnie zasnąć.
„Ostatnia wieczerza” to kolejna produkcja kina gatunkowego w reżyserii Bartosza M. Kowalskiego. Jego slasher „W lesie dziś nie zaśnie nikt” o niepokojącej wyprawie na obóz uzależnionych od technologii nastolatków, wzbudził spore zainteresowanie. Reżyser powrócił w kolejnym swoim horrorze, skupiając się tym razem na egzorcyzmach i mrocznej stronie duchownych. Proponuje porządne kino grozy, które szokuje i odrzuca, spełniając przy tym swoje zadanie.
Fabuła horroru przenosi nas do 1987 roku, kiedy młody milicjant Marek dostaje się do odległego klasztoru, by rozwiązać zagadkę zaginięcia pensjonariuszy. Z czasem staje się częścią intrygi duchownych i nie ma już szans na ucieczkę. Będąc w niebezpieczeństwie, odkrywa ich prawdziwe oblicze i skrywane od lat tajemnice.
Reżyser podejmuje tematykę opętania, satanizmu i egzorcyzmów, zgrabnie łącząc klasyczny horror z satanistycznymi wątkami. W filmie nie znajdziemy ani jednego dobrego duchownego – zakonnicy pozornie walczą z szatanem tylko po to, by dostać pieniądze od kurii. Za zamkniętymi drzwiami robią co im się podoba, nie zważając na wartości moralne i wyznawaną wiarę. Reżyser doskonale to obrazuje, kładąc nacisk na zaburzony porządek katolicyzmu.
W filmie usłyszymy odgłosy dławienia się, wymiotów, pękających luster, skrzypiących szaf i rozpadających się zębów. Dzięki nastrojowym zdjęciom, oddającej mroczny klimat scenografii i realistycznym dźwiękom, film wznosi się na inny poziom, potęgując wrażenia publiczności.
Horror jest dostępny na platformie Netflix od 26 października. Mimo braku oficjalnej zapowiedzi, produkcja przykuła spore grono zainteresowanych. Jeśli zastanawiacie się nad wyborem repertuaru na halloweenowy wieczór, „Ostatnia wieczerza” będzie strzałem w dziesiątkę.
tekst: Julia Goljan
FacebookInstagramTikTokX