Ostatnia rola Willisa w ostatnim filmie Tarantino?

Autor: Agnieszka Sielańczyk
04-08-20232 min czytania
Ostatnia rola Willisa w ostatnim filmie Tarantino?
fot. Wikipedia / mat. prasowe
Quentin Tarantino planuje obsadzić Bruce'a Willisa w swoim ostatnim filmie. 67-letni aktor ma zdiagnozowaną afazję, z powodu której w marcu tego roku oficjalnie wycofał się z aktorstwa.
Afazja jest chorobą wywołaną uszkodzeniem mózgu, które prowadzi do zaburzenia funkcji poznawczych. Osoby z tą chorobą mogą mieć trudności z mową, pisaniem, czytaniem i rozumieniem języka.
Według informacji podanych przez The Daily Express reżyser, który obecnie pracuje nad swoim kolejnym projektem „The Movie Critic”, chce obsadzić Willisa w niewielkiej roli w filmie. Nie byłoby to ich pierwsze spotkanie, współpracowali przy kultowym „Pulp Fiction” w latach 90. Obecnie, po trzech dekadach, Tarantino chce oddać hołd Willisowi.
Quentin jeszcze nie skontaktował się z rodziną Bruce'a – całkowicie podporządkuje się ich życzeniu, jeśli powiedzą, że jest na to zbyt chory powiedziało dziennikowi źródło związane z produkcją filmu.
Nadchodzący film zostanie osadzony w latach 70. XX wieku w południowej Kalifornii, prace nad nadchodzącym projektem rozpoczęły się w czerwcu. Film opowie historię dziennikarza, który pisał recenzje filmowe dla gazety porno. Tarantino zapewnił, że człowiek ten istniał naprawdę, a on sam czytał jego dział:
„Krytyk z gazety porno był bardzo, bardzo zabawny. Był bardzo niegrzeczny, przeklinał. Używał obraźliwych słów. Ale jego teksty były naprawdę śmieszne. Był niegrzeczny jak diabli. Pisał, jakby miał 55 lat, ale miał dopiero po 30-tce. Zmarł w wieku lat trzydziestu kilku”.
Inspirowany własnym doświadczeniem z młodości, kiedy jako nastolatek pracował przy ładowaniu magazynów dla dorosłych do automatu z gazetami, Tarantino dodał:
„Wszystko inne było zbyt szokujące, by czytać, ale była gazeta porno, która miała naprawdę interesujący dział z recenzjami filmowymi. Ten człowiek pisał o filmach głównego nurtu i był jej drugoplanowym krytykiem. Był cyniczny jak diabli. Jego recenzje były połączeniem wczesnego Howarda Sterna i tego, czym mógłby być Travis Bickle, gdyby był krytykiem filmowym”.
Film nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery.
FacebookInstagramTikTokX