Choć organizatorzy tegorocznych Oscarów chcą, by ceremonia pozostała możliwie apolityczna, współprowadząca galę Amy Schumer ma inne zdanie na ten temat. Zapowiedziała, że nie zamierza się hamować, a producentom zaproponowała połączenie się na żywo z prezydentem Zełenskim. W zanadrzu ma też plan B.
Amy Schumer, aktorka, komiczka i współprowadząca tegoroczną galę rozdania Oscarów, opowiedziała o swoich zamiarach w programie „The Drew Barrymore Show”. Wyznała, że zaproponowała producentom Oscarów jasne określenie stanowiska w sprawie wojny w Ukrainie. Przedstawiła także swój pomysł dotyczący połączenia się na żywo z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Schumer chciałaby wykorzystać skalę Oscarów i oddać głos prezydentowi Ukrainy – tak, by jego przekaz dotarł w najdalsze krańce świata. W razie problemów technicznych, producenci mieliby wyemitować nagrane wcześniej na tę okazję przemówienie.
Odskocznia? Niekoniecznie
Organizatorzy gali wychodzą z założenia, że oscarowy wieczór powinien być miłą odskocznią od otaczającej nas rzeczywistości. Z tego powodu nie wiadomo, czy przystaną na pomysł Schumer. Prowadząca zapowiedziała jednak, że nawet jeśli producenci nie zgodzą się na przemówienie Zełenskiego, zamierza odnosić się do sytuacji politycznej i nie kryć się ze swoim zdaniem.
Gala BAFTA dała przykład?
Na dwa tygodnie przed Oscarami odbyła się gala BAFTA, czyli rozdanie brytyjskich nagród filmowych. Ze sceny kilkukrotnie poruszano temat Ukrainy, a prowadząca Rebel Wilson posłała w świat jasny komunikat, pokazując do kamery środkowy palec i dodając: „To dla Putina” (https://kmag.pl/article/rozdano-nagrody-bafta-triumf-diuny-i-psich-pazurow-oraz-srodkowy-palec-dla-putina).
Tegoroczną galę rozdania Oscarów poprowadzą trzy kobiety – Regina Hall, Wanda Skyes oraz Amy Schumer. O statuetkę będzie walczyć m.in. polski film krótkometrażowy „Sukienka”. Ceremonia rozpocznie się w nocy z 27 na 28 marca.
/tekst: Milena Kuchnia/


