Kim jesteś i czym się zajmujesz?
Zajmuję się projektowaniem graficznym i ilustracją. Szczególnie interesuje mnie projektowanie na obiektach przestrzennych - projektowanie opakowań, ilustrowanie tkanin, ścian, ilustracji do książek. W wolnych chwilach tworzę kolaże.
W moim domu sztuka była zawsze obecna - fizycznie i w rozmowach. Od dziecka chodziliśmy z bratem (dzisiaj świetnym fotografem) na zajęcia plastyczne prowadzone przez studentów Akademii Sztuk Pięknych. Rodzice otaczali nas pięknie ilustrowanymi książkami, zabierali na wystawy - to nauczyło nas komunikacji za pomocą języka wizualnego, pokazało spektrum jego możliwości. Pierwsze zlecenie ilustracyjne trafiło mi się jeszcze w liceum - seria nadruków na ubrania... noszone przez misie! Biznesowo było to twarde lądowanie - firma nagle stała się nieuchwytna, ale to zamówienie pozwoliło mi uwierzyć, że przyjemność ilustrowania można przełożyć na zawód. Pamiętam, jak napędzała mnie wyobraźnia, wizja dzieci bawiących się w kolekcjonowanie tych malutkich spodenek czy koszulek. Na rynku "profesjonalnym" funkcjonuję od około 2010 roku.
Co czujesz, gdy patrzysz na swoje pierwsze prace?
Gdy patrzę na pierwsze projekty - a myślę o pracach z okresu podstawówki - czuję w nich swobodę i entuzjazm działania. Pomimo ciągłego szlifowania rzemiosła jest mi bardzo trudno powrócić do tej dynamiki rysunku dziecięcego, eksperymentów formalnych i technicznych. To samo czuję, kiedy oglądam swoje pierwsze prace projektowe, realizacje pierwszych komercyjnych zleceń. Dużo w nich przypadku, wolności. Z kolei moje wczesne prace ilustracyjne są jeszcze bardzo akademickie, chyba zbyt mocno chciałam w nich eksplorować wypracowany na ASP warsztat rysunkowy i malarski. Niektóre wczesne prace komercyjne bardzo lubię. Pamiętam proces ich powstawania w malutkim pokoju w pierwszym wynajmowanym w Warszawie mieszkaniu. Nadal mam w archiwum wyjściowe szkice i rysunki. Część oczywiście zupełnie do niczego się nie nadaje. Uroki eksperymentów i braku pewności siebie - brak przekonania do własnych racji często owocował wcielaniem do projektów nietrafionych i szalonych sugestii klienta.
Czego nie wiedziałaś wtedy, a teraz już wiesz?
Nie zdawałam sobie sprawy, jak mało doświadczony może być klient, jak duża część pracy polega na tłumaczeniu procesu projektowego. Na początku bardzo mnie to frustrowało. Aktualnie sporadycznie współpracuję z klientem prywatnym. Teraz, kiedy zatrudnia mnie ktoś, kto nigdy wcześniej nie pracował z grafikiem, jest to dla mnie fajne wyzwanie - prowadzenie przez projekt, wyjaśnianie funkcji, legitymizowanie wybranej estetyki, możliwości produkcyjnych.
Czego boi się młoda kreatywna osoba, gdy zaczyna?
Zależy od kreatywnego. Jednym do bezpieczeństwa potrzebne jest nadanie pracy sensu i odnajdywanie w niej szczęścia. Innym akceptacja społeczna i poważanie środowiska. A dla jeszcze innych najważniejszy jest komfort finansowy. W efekcie zazwyczaj obawy dotyczą w różnym stopniu wszystkich powyższych.
Dlaczego warto zgłaszać się do przeglądów talentów takich jak See&Say?
Po pierwsze wybierani do konsultacji eksperci często mają doświadczenie pedagogiczne - akademickie, czy jako szefowie firm - dzięki czemu potrafią rozmawiać i rozumieją rozterki początkujących twórców. Wydeptywanie drogi do profesjonalnego świata grafiki i ilustracji zazwyczaj wygląda podobnie. Skoro ktoś już przeszedł podobną trasę i chce się podzielić wskazówkami, lepiej się z taką osobą spotkać i pogadać. Po co tracić czas, przedzierać się przez chaszcze, moczyć skarpetki w kałużach i wdeptywać w mrowiska.
Najbliższa edycja przeglądu portfolio See&Say odbędzie się w dniach 30-31 stycznia 2020 roku.