Katia i Maurice Krafft to najsłynniejsza para wulkanologów na świecie. Kontrowersyjna i nieustępliwa, stale przekraczająca strefę bezpieczeństwa. Połączyła ich miłość do wulkanów – ta sama, która doprowadziła do ich śmierci w wyniku erupcji. Krafftowie stworzyli magiczną relację z naturą, wiążąc się w niespotykany trójkąt miłosny. Kanadyjsko-amerykański dokument w reżyserii Sary Dosy to też niepowtarzalna okazja do podziwiania widoków, których większość widzów nigdy by nie zobaczyła. Film powstał w oparciu o archiwalne materiały nagrane przez małżeństwo na kamerach 16-milimetrowych – w połączeniu z wizją reżyserki składają się na dzieło o unikatowej estetyce. Dosa stara się powiązać tajemnicę miłości, tajemnicę wulkanów i tajemnicę archiwum oraz odpowiedzieć na pytanie, jak nadać sens materiałom pozostawionym przez tych, których już nie ma. Dopełnienie obrazu stanowi muzyka Nicolasa Godina, członka francuskiego zespołu Air.
„To film o relacji człowieka z przyrodą, odczuwaniu natury, tworzeniu, niszczeniu, miłość, życiu i jego znaczeniu” wyznała Sara Dosa.
„Wulkan miłości” z narracją Mirandy July to opowieść o ludziach, których ciekawość była silniejsza niż lęk. Przed Krafftami ani po nich nikt nie przeprowadził podobnych badań nad wulkanami. To nie jest film o klimacie, ale punkt wyjścia do debaty na ten temat oraz zachęta do zbudowania własnej relacji z naturą.
tekst: Karolina Piwowarczyk