Gdy rozprawa między byłymi małżonkami została rozstrzygnięta na korzyść Johnnego Deppa, aktor w ostatnim przemówieniu powiedział, że sędzia zwrócił mu jego dawne życie. Mimo to, nadal panowało wiele sceptycznych opinii, że pozycja Deppa w przemyśle rozrywkowym została ograniczona jeszcze przed rozpoczęciem procesu, a po jego końcu Hollywood nadal będzie podzielone na zwolenników aktora oraz na zwolenników jego ex, wierzących, że Depp dopuszczał się przemocy domowej. Johnny wygrał nie tylko sprawę, ale również opinię publiczną, która pozwoliła mu mieć nadzieję na powrót na czerwony dywan.
Słowa aktora o zwróconym życiu nie były przesadzone. Niedługo po zakończeniu rozprawy sądowej, aktor powrócił do filmowej gry. Wielki powrót Deppa nie będzie miał jednak miejsca w Hollywood. Johnny postanowił zadebiutować w Cannes. Latem w Pałacu Wersalskim rozpoczęły się zdjęcia do nowego filmu „Jeanne Du Barry” w reżyserii Maiwenn, w którym aktor wcieli się w rolę Ludwika XV, znanego jako Ludwik Ukochany. Historyczny władca to jeden z najdłużej panujących we Francji, który po latach uwielbienia zmarł w niesławie, oskarżany o rozpustę i oszustwa. Historia brzmi znajomo, przypomina ostatnie wydarzenia w życiu aktora, transformację z ulubieńca Hollywood w wyrzutka. Przewiduje się, że film będziemy mogli oglądać już na 2023 roku. Produkcja prawdopodobnie rozstrzygnie czy aktorowi uda się na stałe wrócić na plan filmowy. Zbieżność historii filmowej i życiowej aktora pozwala wierzyć, że nie został do tej roli wybrany przypadkiem. Czy Depp wróci do łask i wielkich tytułów? Przekonamy się niebawem.
tekst: Karolina Piwowarczyk, foto: mat.prasowe/Wikipedia: Harald Krichel