W ubiegły piątek kinową premierę miał „Beetlejuice, Beetlejuice” w reżyserii Tima Burtona, stanowiący sequel filmu „Sok z żuka” z 1988 roku. Emocje związane z produkcją nie opadają – w ciągu weekendu zdążyła ona zarobić ponad 100 milionów dolarów.
Filmowe gwiazdy też nie zwalniają. W ramach trwającego press touru udzielają oni wywiadu za wywiadem. W jednym z nich Josh Horowitz, dziennikarz MTV, zapytał Jennę Ortegę (odtwórczynię roli Astrid Deetz) o jej zdanie na temat udziału w potencjalnej kontynuacji przygód „Edwarda Nożycorękiego”, tylko że z małym haczykiem. Zamiast Edwarda, na ekranie zobaczylibyśmy Edytę Nożycoręką, w którą to miałaby się właśnie wcielić Ortega. Oczywiście, jest to tylko dziennikarskie gdybanie, ponieważ na horyzoncie nie widać planów na kontynuację filmu, ale aktorka postanowiła szybko odpowiedzieć na zadane pytanie.
Aktorka odniosła się do spekulacji związanych z tym, kto w kolejnych filmach wcieli się w rolę Jamesa Bonda. Po premierze „Nie czas umierać”, odtwórca głównej roli, Daniel Craig, ogłosił, że po raz ostatni wcielił się w postać agenta 007. I tu internauci zaczęli spekulować, że może w kolejnych filmach zobaczymy już agentkę, a nie agenta. Naprzeciw tym komentarzom wyszła Barbara Broccoli, producentka filmów o Bondzie. Podkreśliła, że Bond był i będzie mężczyzną. Do dyskusji dołączyła również Ana de Armas, która to zagrała u boku Craiga w „Nie czas umierać”.
tekst: Olga Koczuk
