Pojechali na początku marca i od tej pory działają bez chwili wytchnienia. Zapotrzebowanie jest ogromne, a poza tym wciąż czegoś brakuje. Transportów, jedzenia, leków, kamizelek, hełmów... Mariusz Mac i Piotr Bratosiewicz podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Przez tydzień za pośrednictwem InstaStories będziemy pokazywali sceny z ich licznych podróży.
Od czwartku 24 lutego trwa nieuzasadniona i niesprowokowana inwazja wojsk Putina na Ukrainę. Prezydent Rosji Władimir Putin uzasadnił atak koniecznością udzielenia pomocy separatystycznemu Donbasowi oraz przeprowadzenia denazyfikacji Ukrainy, co jest oczywiście nieprawdą.
Jak podaje Misja Obserwacyjna ONZ ds. Praw Człowieka na Ukrainie, od początku wojny zginęło co najmniej 726 ofiar cywilnych, a 1174 zostało rannych (stan na 16 marca). Szacuje się, że Ukrainę opuściło już ponad 3 mln osób, natomiast według Straży Granicznej do Polski przyjechało już 1,915 mln osób. W naszym kraju trwa pełna mobilizacja i każdy robi, co może, aby pomóc. Bliscy K MAG-owi Mariusz Mac oraz Piotr Bratosiewicz również nie siedzą z założonymi rękami. Poprosiliśmy ich, aby opowiedzieli nam o swoich doświadczeniach, a w najbliższych dniach będziecie mogli zobaczyć na naszym InstaStories relacje z ich licznych podróży do Lwowa.
„Widzieliśmy ogromny smutek i strach w oczach uciekających"
Mariusz Mac jest twórcą marki olejków CBD – lekko. Piotr Bratosiewicz jest natomiast fotografem, który, jak skromnie twierdzi, „trochę podróżuje". Jest obecnie w trakcie realizacji projektu „Collecting Stamps", mającego na celu odwiedzenie wszystkich krajów na świecie. Do tej pory odwiedził ich już ponad sto.
Dziś Mariusz i Piotr są także kierowcami, organizatorami i dokumentalistami. A także po prostu osobami, które chcą pomóc. Od początku marca niezmordowanie transportują osoby uciekające przed wojskami Putina na trasie Polska-Lwów. Są zmęczeni i poruszeni, ale działają dalej. Nie przestali nawet, kiedy zepsuł im się samochód. Szukali alternatywy, aż w końcu z pomocą przyszła im fundacja „Nie Zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich", która dostarczyła im prawie 20-letniego busa. Jak Mariusz i Piotrek zapewniają – pojazd spisuje się na medal. Obkleili go barwami swojego konwoju humanitarnego i wyruszyli do Lwowa, zaopatrzeni w aż 1000 kanapek przygotowanych przez bar Warmut.
W najbliższych dniach na naszym profilu na Instagramie (@kmag_magazine) będziecie mogli obejrzeć fragmenty wideorelacji przygotowanej przez Mariusza oraz Piotra.
Poniżej natomiast znajdziecie zapis ich doświadczeń, którym się z nami podzielili.


