Louis Vuitton przez lata stworzył wspaniałe kolekcje i rozkochał w sobie miliony ludzi. Teraz ich logo pojawiło się na torebce mniejszej niż ziarenko soli i na tyle wąskiej, że da się ją przecisnąć przez ucho igielne.
MSCHF, amerykański kolektyw artystyczny, stworzył torebkę w stylu OnTheGo, która na pierwszy rzut oka wcale jej nie przypomina, jej wymiary wynoszące 657 na 222 na 700 mikrometrów skutecznie uniemożliwiają dostrzeżenie czegokolwiek innego niż jasnozielony kolor. Dopiero pod mikroskopem zauważyć się da przeźroczyste rączki i monogram Louis Vuitton.
Projekt ten jest sarkastycznym kometarzem Kevina Weisnera, dyrektora kolektywu, w stosunku do niepraktycznie zmniejszających się rozmiarów luksusowych torebek. W kontekście historii MSCHF stworzenie mikroskopijnej torebki szokować nie powinno. Nie od dzisiaj wiadomo, że tworzy on kontrowersyjne projekty, aby w prześmiewczy sposób komentować absurdy kultury konsumpcyjnej.
Kevin Weiser przyznał, że nigdy nie pytał Louis Vuitton o pozwolenie na wykorzystanie ich loga. Jak sam twierdzi, woli pytać o przebaczenie niż o pozwolenie. Proces produkcji omawiany był miesiącami, aż stworzono torebkę z… żywicy, wykorzystując technikę polimeryzacji dwufotonowej, która jest rodzajem druku 3D.
Przy odbiorze torebek, przez ich mikroskopijne wymiary, wiele z nich zaginęło. Przetrwała jednak, na szczęście, jedna z nich i już w tym miesiącu będzie można ją nabyć w Just Phriens, na aukcji tworzonej przez Sarah Andelman i dom aukcyjny Joopiter. Teraz pozostaje pytanie, ile nabywca będzie skłonny zapłacić za minimalizm satyryczny.
tekst: Daniela Kaczmarczyk


