Basista zespołu wyznał, że bardzo pomocna okazała się sztuczna inteligencja, której użyto by wydobyć głos byłego wokalisty Beatlesów z demo sprzed lat. Sir Paul McCartney nie zdradził tytułu utworu, ale są podstawy, by móc zakładać co to będzie.
Na dwa lata przed śmiercią Lennon nagrywał bowiem w swoim domowym studio nowe piosenki. Wśród nich znalazła się ballada miłosna zatytułowana „Now and then”. Kasetę z nagranymi wokalami Yoko Ono przekazała drugiemu z liderów zespołu swojego zamordowanego męża. Wspomniana kompozycja była jedną z niewielu dokończonych na kasecie, a sam nośnik Lennon podpisał „Dla Paula”.
W drugiej połowie lat 90. zespół w składzie McCartney, Star i Harrison podjął jedną próbę nagrania wspomnianego utworu w studiu. Poetyckie ballady miłosne były czymś charakterystycznym dla końcowej twórczości muzyka, a próba nagrania miała być swego rodzaju hołdem. Okazało się jednak, że jakość nagranego na kasecie jest tak słaba, że żaden ze specjalistów od masteringu nie był w stanie z nim poradzić.