Niemal rok po ogłoszeniu światowego lockdownu spowodowanego rozprzestrzenianiem się COVID-19, władze Japonii podzieliły się informacjami na temat znaczącego wzrostu liczby samobójstw wśród swoich mieszkańców. Szczególnie liczną grupą dotkniętą depresją są kobiety. W październiku 2020 roku aż 880 Japonek popełniło samobójstwo. To aż siedemdziesięcioprocentowy wzrost w porównaniu do danych z zeszłego roku.
Rządowa walka z izolacją
Tetshushi Sakamoto, czyli nowopowołany Minister ds. Samotności, ma za zadanie zbadanie tego problemu i przedstawienie kompleksowej strategii rozwiązania go. Skupi się on na promowaniu aktywności, które przeciwdziałają zjawiskom izolacji i odosobnienia oraz na chronieniu relacji międzyludzkich. Odpowiedzialny będzie też za zorganizowanie forum na którym omawianie zostaną te problemy.
Warto wspomnieć, że wbrew pozorom Japonia nie jest pierwsza. Podobne stanowisko zostało utworzone także przez rząd Wielkiej Brytanii już w 2018 roku. Na pozycji obsadzono Tracey Crouch, która zajęła się przeciwdziałaniem samotności poprzez współprace między rządem a różnymi organizacjami pomocowymi.
Nagła zmiana trybu życia
Japoński ekspert ds. samobójstw Michiko Ueda łączy zjawisko wzrostu samobójstw z dużym współczynnikiem samotności wśród kobiet oraz brakiem stabilnego zatrudnienia. Coraz więcej Japońskich millennialsów mieszka samemu, a środowisko pracy jest często jedynym miejscem, w którym mogą zawierać nowe znajomości.
Obecnie Japończycy pracujący w systemie zdalnym, okazję do rozmowy na żywo mają co najwyżej w sklepie spożywczym. Jest to duża zmiana w porównaniu do ich wcześniejszego stylu życia, kiedy dom był przez nich traktowany jako miejsce, gdzie wracali zazwyczaj tylko w celu zażycia snu.
/tekst: Greta Wolny/


