Tegoroczna majówka na warszawskiej Pradze upłynęła pod hasłem „Zaadoptuj Donicę”. Mieszkańcy miasta postanowili dać drugie życie nieużywanym betonowym donicom na kwiaty i zazielenić krajobraz dzielnicy. Akcję zainicjowało Stowarzyszenie Porozumienie dla Pragi.
Przedsięwzięcie wzięło swój początek od zdjęcia na portalu społecznościowym, które przedstawiało zaniedbane donice w okolicach Placu Hallera. Pod fotografią zamieszczono ogłoszenie dotyczące adopcji, chwilę później odezwało się kilka osób wyrażających chęć samodzielnego obsiania betonowych nieużytków. W donicach posadzono kwiatki oraz nasiona warzyw, a całość opatrzono tabliczkami z informacją o akcji oraz zachęcającą do dbania o rośliny. Stowarzyszenie chce stopniowo poszerzać to przedsięwzięcie.
Stowarzyszenie wyraża także nadzieje, że wraz z nimi pójdzie reszta warszawskich dzielnic.
Na Facebookowym fanpejdżu Stowarzyszenia Porozumienie dla Pragi możemy śledzić mapkę z lokalizacją pustych donic gotowych do zagospodarowania przez warszawiaków. Adresy miejskich donic można przesyłać na maila: porozumieniedlapragi@gmail.com
Potrzebujemy zieleni
Prognozy dotyczące klimatu nie są kolorowe. Susza w naszym kraju stała się faktem, a bioróżnorodność w miastach jest raczej uboga. Według badań liczebność owadów, odgrywających niezwykle istotną rolę w naszym ekosystemie gwałtownie spada. Absorpcja wody w przestrzeniach miejskich jest w dużej mierze uzależniona od występujących tam obszarów zielonych. Rozwiązania w tym kontekście powinny być regulowane odgórnie, jednak niezwykle ważne są także nasze indywidualne działania i wybory.
Ale nawet poza tym wszystkim: czy w zielonym mieście nie jest po prostu przyjemniej niż w szarym?
/tekst: Daria Krawczyk/


