W 2021 roku możemy się spodziewać nowego roślinnego zamiennika mięsa. Nowozelandzka firma wyprodukowała „mięso” na bazie konopi, które w dodatku łatwo pomylić z prawdziwym, ponieważ wygląda i smakuje bardzo podobnie.
W Polsce jest coraz więcej wegetarian i wegan, sporo ludzi zaczyna ograniczać mięso. Sieci handlowe, takie jak Lidl czy Biedronka, dostrzegają tę zmianę, wprowadzając na rynek coraz więcej roślinnych alternatyw. Jednak jeszcze nikt nie wyprodukował „mięsa” z konopi. Jak podaje marka Sustainable Foods, ten roślinny produkt będzie bardziej wartościowy niż tradycyjna wersja mięsa. Ma zawierać dużo białka, błonnika i wiele innych składników odżywczych wysokiej jakości, a co więcej – smakiem będzie przypominać kurczaka.
Ma być tanio, ale wartościowo
Nowy zamiennik mięsa wyprodukowany przez Sustainable Foods ma być jak najmniej przetworzony i oparty na naturalnych składnikach. Producenci użyją do jego stworzenia konopi jako bazy. Dlatego zawartość białka konsumpcyjnego będzie w nim wyższa niż w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego. To będzie nowość na rynku, mięsne alternatywy innych marek najczęściej zawierają białka soi lub grochu. Nie są też zbyt tanie. W tym przypadku jednak producenci obiecują, że „mięso” z konopi nie będzie drogie, lecz dostępne dla każdego.
Przyjazne dla środowiska
Zamienniki mają być wytwarzane z konopi uprawianych lokalnie i przetwarzanych w prywatnej elektrowni wodnej. Firma zbudowała ją w celu zasilania własnego zakładu produkcyjnego. Kyran Rei zapewnił też, że ślad węglowy wytworzony przy produkcji „mięsa” z konopi będzie minimalny. Marka nawiązała współpracę z nowozelandzką firmą Flight Plastics w celu ustanowienia recyklingu w obiegu zamkniętym. Będą korzystać z tacek i opakowań w 88 proc. wykonanych z materiałów pochodzących z recyklingu i w 100 proc. nadających się do recyklingu.
„Mięso" na bazie konopi ma być dostępne w 2021 roku pod marką handlową o nazwie The Craft Meat Co. Początkowo produkt będzie można znaleźć na półkach sklepów w Nowej Zelandii, Australii, a także w niektórych krajach azjatyckich, takich jak Tajlandia czy Singapur. Jeszcze nie wiadomo, kiedy mięsny zamiennik trafi do Europy.
/tekst: Julia Januszyk/
