W piątek raper zaskoczył słuchaczy i niespodziewanie wydał cztery nowe utwory.
Ostatnio u Maty działo się całkiem sporo. Założył własną markę odzieżową CBW, wybrał się do siedziby ONZ z Fundacją 420, żeby pogadać o depenalizacji marihuany, wydał solową płytę, będąca pożegnaniem z wytwórnią SBM, założył własną wytwórnię, a także objął stanowisko prezesa klubu piłkarskiego LKS Tajfun Ostrów Lubelski.
Rok otworzył „Młody Paderewski”, zapowiadający album #MATA2040, a nowe utwory zostały wydane pod nazwą „2038: WARSZAWA”. Przypadek? Nie sądzimy! Na „2038: WARSZAWA” składają się kawałki „W kraju schabowych kotletów”, „Joey Tribbiani”, „Beze mnie” i „Dzień świra (outro)”. W tym ostatnim raper wypowiada się na temat nowego rządu oraz dzieli się bardzo ciekawą historią.
„Będę jechał z Tuskiem tak, jak jechałem z Kaczką”
Raper zdradził, że przed wyborami Koalicja Obywatelska zaprosiła go, aby pogadać o tym, jakie działania można by podjąć w sprawie marihuany. Odmówił.
Dalej zapowiada: „Będę jechał z Tuskiem, jak jechałem z Kaczką / Jak mój stary, kiedy z OFE zajebali banknot”. Wyjaśnia także, że nie jest fanem skrajności.
W „Dniu świra” Mata zdradza, że ma mnóstwo notatek na temat rządów PIS i że zamierza je zachować na przyszłość, w razie, gdybyśmy mieli do czynienia z powtórką z rozrywki.


