Léa Seydoux udowadnia, że jest wybitną aktorką. „Piękny poranek” z jej udziałem wchodzi do kin

Autor: KB
08-12-20222 min czytania
Léa Seydoux udowadnia, że jest wybitną aktorką. „Piękny poranek” z jej udziałem wchodzi do kin
Kadr z filmu „Piękny poranek”, mat. prasowe Galapagos Films
Po „Wyspie Bergmana” i „Co przynosi przyszłość” z Isabelle Hupert Mia Hansen-Løve powraca z nowym filmem. Prywatnie partnerka innego zdolnego twórcy, Oliviera Assayasa („Personal Shopper”), zaprezentowała „Piękny poranek” z Léą Seydoux w roli głównej. Za sprawą tego filmu odtwórczyni ostatniej dziewczyny Bonda dowodzi, że jej zdolności aktorskie są dalece ponadprzeciętne.

Proza życia

„Piękny poranek” opowiada historię samotnej matki, która dodatkowo boryka się z postępującą chorobą ojca. W końcu Sandra (Seydoux) przypadkowo trafia na dawnego znajomego, z którym nawiązuje romans. Historia jak wiele innych, zresztą fabule „Pięknego poranka” daleko do oryginalności. Bardzo dobrze jednak przedstawiono w nim zwykłą prozę życia i zupełnie przeciętnych ludzi. Po mistycznej kochance w „Nie czas umierać” widok Seydoux jako najzwyklejszej kobiety nie posiadającej stylu ani wyjątkowego charakteru jest wręcz piorunujący. Na uwagę zasługują również detale, takie jak nie do końca świadome zmiany w wyglądzie. Łatwo je przeoczyć, ale niech rzuci kamieniem ten, kto nie nabrał pewności siebie i zawadiactwa za sprawą nowej miłości.
Tak naprawdę siłą „Pięknego poranka” jest właśnie przeciętność, ze wszystkimi sytuacjami i problemami, z którymi zwykli ludzie zmagają się na co dzień. Z dobrze znanymi reakcjami, z którymi można się nie zgadzać, a nieraz nawet drażnią. Takie jest życie.
„Piękny poranek” nie jest filmem wybitnym, ale uczula na ludzi i sprawy często pomijane. W kinach od 9 grudnia.
FacebookInstagramTikTokX