Laurence Fishburne dołączył do obsady 4. sezonu „Wiedźmina”. Zagra jedną z najbardziej nieoczywistych postaci sagi

Autor: Agnieszka Sielańczyk
30-01-20242 min czytania
Laurence Fishburne dołączył do obsady 4. sezonu „Wiedźmina”. Zagra jedną z najbardziej nieoczywistych postaci sagi
fot. kadr z filmu „Matrix”
Brak Henry'ego Cavilla, grającego postać Geralta z Rivii, mocno zaskoczyła fanów. Netflix obiecał jednak kontynuować opowieść, wprowadzając kolejne postaci z mitologii Sapkowskiego – do obsady dołączył Laurence Fishburne, który wcieli się w Regisa.
Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy Emiel, znany po prostu jako Regis, to postać, która pojawiła się po raz pierwszy w części „Chrzest Ognia”. Będąc wyższym wampirem, wprowadza zupełnie nowy element do uniwersum „Wiedźmina”. Jest rzadkością w świecie pełnym krwiopijców i wyróżnia się inteligencją, wiedzą i znaczną mocą.
Regis nie jest typowym antagonistą. Zamiast polować na ludzi, wiedzie życie erudyty i badacza, a jego spotkanie z Geraltem i Zoltanem wprowadza go w sam środek akcji. Mimo swojej mrocznej natury, Regis ukrywa prawdziwą tożsamość i staje się cennym sprzymierzeńcem, wykorzystując swoje umiejętności do pomocy Geraltowi i jego przyjaciołom.
Złożoność i stopień skomplikowania tej postaci, czyni ją jedną z najciekawszych w pewnym momencie sagi. Fani serialu liczą, że Laurence Fishburne ma szansę dodać kolejną wartość do już bogatego świata „Wiedźmina", przybliżając widzom postać Regisa z odpowiednią precyzją i niejednoznacznie.
Jedno jest pewne – twórcy serialu nie wzięli sobie do serca propozycji aktorski, których dostarczali fani książki. Nie specjalnie odnieśli się również do samego opisu postaci, o której Sapkowski pisze:
„Ujrzeli szpakowatą głowę, a potem twarz ozdobioną szlachetnie garbatym nosem, należącą bynajmniej nie do ghula, lecz do szczupłego mężczyzny w średnim wieku. Percival nie mylił się. Mężczyzna w samej rzeczy przypominał nieco poborcę podatków".
Wybór aktora jest zatem jak najdalszy od książkowej wersji postaci i wyobrażenia fanów, którzy wymieniali Madsa Mikkelsena, Adriena Brody'ego, Cilliana Murphy'ego czy Denisa O'Hare. Wśród propozycji pojawiło się również polskie nazwisko Andrzeja Chyry. Na pytanie czy filmowy Morfeusz zdobędzie przychylność widzów, będziemy musieli poczekać. Kolejny sezon „Wiedźmina" premierę będzie miał dopiero w 2025 roku.
FacebookInstagramTikTokX