W zeszłym roku TikTok był drugą najchętniej ściąganą aplikacją na świecie – został pobrany ponad 700 milionów razy. Jak wynika z raportu Sensor Tower, przegonił w ten sposób Facebooka, Messengera i Instagram. To o tyle zaskakujące, że jeszcze parę lat temu TikTok (niegdyś Musical.ly) uchodził za aplikację dla dzieci. Dziś natomiast staje się on poważnym konkurentem dla Instagrama. Układy taneczne, wyzwania i skecze zawarte w krótkich filmikach video są coraz popularniejsze i już dziś większość gwiazd posiada konto na TikToku.
Znajdziemy tam Marylę Rodowicz, małżeństwo Dowbor czy Marcina Mroczka, ale także Olę Nowak oraz Littlemooonster96. Na długo zanim założyli oni konta w aplikacji, TikTok należał przede wszystkim do młodzieży, której radość sprawiał taniec przed kamerą. Algorytmy umożliwiają nowym kontom zdobycie tysięcy lajków i wyświetleń –wystarczy nagrywać ciekawy kontent. W ten sposób Maria Jeleniewska, Kinga Sawczuk i Ewa Zawada zdobyły gigantyczną bazę obserwujących. To właśnie te trzy największe gwiazdy polskiego TikToka zostały naszymi przewodniczkami po aplikacji, której wciąż wielu ludzi nie rozumie.
18 lat i 10 milionów obserwujących
Mówią na nią "królowa przejść", ponieważ opanowała do perfekcji filmiki z płynnymi przejściami (montaż kilku nagrań z przedniej i tylnej kamerki). Maria Jeleniewska (@jeleniewska) jest z Poznania i chodzi do drugiej klasy liceum. W jej przypadku wszystko zaczęło się ok. 4-5 lat temu na Musical.ly, obecnie TikToku, a aplikację pokazała jej koleżanka. Na początku czuła się nieco dziwnie ruszając ustami w rytm muzyki, ale gdy już zaczęła nagrywać, okazało się to niezwykle wciągające.
Nagranie jednego filmiku zajmuje jej zwykle od 15 minut do godziny, ale na przykład scenki komediowe odgrywane z bratem to czasami kwestia tylko kilku chwil, bo często pokazują jakąś sytuację z życia albo chodzi w nich po prostu o spontaniczny, zabawny pomysł. TikTok słynie zresztą z oryginalnego kontentu. Maria wyjaśnia, że w jednej z zakładek na stronie głównej znajdują się osoby, które obserwujemy, a w drugiej popularne filmy, doceniane przez TikToka za kreatywność ich twórców. – "Jeżeli nagramy coś oryginalnego i w bardzo krótkim czasie zdobędzie to dobry zasięg, to TikTok automatycznie pomaga nam wypromować siebie samych, żebyśmy dotarli do jak największej liczby osób" –dodaje. Na TikToku jest więc dużo łatwiej dotrzeć do szerszego grona odbiorców, niż na Instagramie.
Co właściwie kryje się pod hasłem "coś oryginalnego"? Aktualnie dużą popularnością cieszą się układy taneczne. Każdy może wymyślić własny i jeżeli jego układ choreograficzny spodoba się innym, to mogą go odtworzyć. Sporo osób eksperymentuje z przejściami lub nagrywa kontent związany ze swoim hobby, czyli np. gotowaniem lub makijażem. W zależności od tego, co oglądamy najczęściej, w zakładce głównej TikToka wyświetlają nam się oczywiście filmy, pokrywające się z naszymi zainteresowaniami.
Często organizowane są też eventy dla tiktokerów i ich fanów Maria opowiada, że "w większości są to spotkania typu Meet&Greet, gdzie fani podchodzą do twórców, żeby się do nich przytulić, przybić piątkę, porozmawiać, zrobić zdjęcie czy nagrać filmik". Są również organizowane bitwy tiktokerów, gdzie twórcy dzielą się na drużyny, wybierają z widowni kilka osób, z którymi nagrywają filmiki a widownia głosuje na ten najlepszy.
Popularność, ale co dalej? Na co właściwie przekłada się 10 milionów obserwujących na TikToku? Maria nie narzeka na brak propozycji dla twórców aplikacji i wskazuje jako przykład teledysk Cleo "Za Krokiem Krok", który przyciąga kolorami, energią i pozwala poczuć dobrą atmosferę internetu. Termin jego nagrania zbiegł się akurat z jej prywatnymi planami, ale "wystąpili w nim wszyscy więksi twórcy znani z aplikacji". Z dużym entuzjazmem wypowiada się także o akcjach społecznych jak np. Opłatek Challange, różnego rodzaju spoty i wypowiedzi związane z hejtem czy wspierana corocznie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, podczas której można było już dwukrotnie wylicytować spotkanie z twórczynią, zasilając tym samym finansowo szczytny cel. Kiedy pytam ją o przyszłość, Maria mówi, że chciałaby być menedżerką jakiegoś nietuzinkowego twórcy, założyć własną fundację i cieszyć się z drobnych chwil.
Obecnie spotyka się głównie z pozytywnymi reakcjami, choć – jak wspomina - nie zawsze tak było:
Film, klip i miliony jeszcze przed maturą
Kinga Sawczuk (@kompleksiaraxx) również jeszcze nie skończyła liceum. Na TikToku obserwuje ją prawie 5 milionów osób, a na Instagamie ma już milion fanów. Zagrała we wspomnianym wcześniej klipie Cleo, czyli "Za Krokiem Krok" oraz w głośnym filmie #Jestem M. Misfit, w którym wystąpiła cała plejada osobowości internetowych jak np. Sylwia Lipka, Filip Zabielski czy Adrianna Kępka.
Zobaczcie zwiastun:
Przygoda Kingi z TikTokiem (wtedy jeszcze Musical.ly) zaczęła się bardzo spontanicznie w 2016 roku. Jak mówi, miała wtedy 15 lat i zaczęła nagrywać dla zabawy. To znajomi podpowiedzieli jej, żeby udostępniała co najmniej dwa filmiki dziennie, bo super jej to wychodzi. – "Z racji tego, że uwielbiam nagrywać na tej aplikacji, długo nie musieli mnie przekonywać, a z czasem ta liczba zwiększyła się to do 12 filmików dziennie!" – mówi Kinga. – "Brzmi to trochę przerażająco, ale to było i jest moje hobby. Jeśli kocham coś robić, to zawsze staram się to robić na 100 i więcej procent!" – dodaje.
Popularność ją zaskoczyła – wciąż jest w szoku, ale uwielbia, gdy widzowie podchodzą i proszą ją o zdjęcie, autograf czy wspólny filmik. Dzięki temu wie, że "wszystkie liczby na jej profilu to naprawdę wspaniali ludzie", którzy wspierają ją na każdym kroku, a w ten sposób może im podziękować. Czy influencerzy mają większą widownię niż celebryci? Według Kingi niekoniecznie, ale influencerzy "mają po prostu codzienny kontakt z widzami i może dlatego też widzowie chętniej ich obserwują".
Choć TikTok i Instagram często są porównywane, dla Kingi to kompletnie różne aplikacje. – "Na Instagramie królują kreatywne zdjęcia, bądź zwykłe selfie, relacje na żywo, a na Tiktoku raczej zabawa, taniec i spontaniczność w filmikach" – podkreśla. Jej przygoda z social mediami rozpoczęła się z TikTokiem, lecz to przez funkcję InstaStory ma lepszy kontakt z widzami – odzywa się tam codziennie. Jej zdaniem najkorzystniej dla twórców jest posiadać konta na obu tych platformach, które wzajemnie się uzupełniają.
I rzeczywiście, tiktokerzy zazwyczaj udzielają się na obu tych platformach, chociaż co ciekawe, na ich instagramowych kontach nie znajdziemy materiałów z TikToka.
Rozpoznawalność utrudniała jej pracę, więc ją rzuciła
Ewa Zawada (@dobrafaza) ma 24 lata, obroniła licencjat z filologii rosyjskiej, ukończyła kurs instruktora pływania, a na TikToku obserwują ją niemal 4 miliony osób. Zaczęła nagrywać w trakcie studiów, jeszcze zanim Musical.ly zamieniło się w TikToka. Aplikacja przypadła jej do gustu, bo była podobna do Instagrama. Pierwsze filmiki nie miały praktycznie żadnego odzewu, aż w pewnym momencie jeden z nich stał się viralem i został obejrzany 200 tysięcy razy. Początkowo była podejrzliwa, ponieważ wydawało się to nieco za proste. Dużo prostsze, niż wstawanie wcześnie rano, by coś nagrać, bo obowiązków było dużo.
Tworzenie filmów typu slow motion z przejściem i zmianą ubrania czasem zajmuje jej nawet do pięciu godzin. Zależy, co tym razem planuje pokazać (inne filmy zajmują pięć lub dziesięć minut). Obecnie już nie skupia się tym, aby każdy koniecznie stał się viralem. Jak podkreśla, "stawia na treść, jakość i przekaz, bo wszyscy już wiedzą, że Dobra Faza robi to i tamto oraz jest taka, a nie inna". Nie tworzy kontentu dla wyświetleń, tylko stara się budować swoją markę.
Oryginalność jest ważna, ale na TikToku dużą rolę odgrywa również algorytm. Ewa wyjaśnia, że najważniejsze są pierwsze trzy sekundy, gdy filmik trafia do grupy docelowej. To one decydują o jego sukcesie lub porażce. – "Jeżeli obejrzą do końca, zostawią serduszko, komentarz lub poszerują dalej, to wideo trafi do zakładki dla ciebie i tak się tworzą virale" – dodaje.
Jej zdaniem główną różnicą pomiędzy TikTokiem i Instagramem jest energia. TikTok jest dynamiczny, a Instagram statyczny, ponieważ publikujemy tam zdjęcia, nad którymi pracujemy dłuższy czas. Jest również dużo bardziej autentyczny i naturalny, bo widzowie wiedzą, gdy tiktokerzy wcielają się w jakieś role. W ostatnim czasie zresztą zmienił się odbiór tej aplikacji. Wielu muzyków i celebrytów założyło tam konto, przez co nie jest już ona kojarzona wyłącznie z dziećmi, a twórcy coraz częściej są zapraszani na ścianki czy do telewizji. Ewa już zaliczyła swój debiut na ściance. To było coś nowego – w przeciwieństwie do samej popularności. We Wrocławiu ludzie często ją rozpoznają, a na Meet Up'ach ustawiają się do niej stumetrowe kolejki. To też szansa, by spotkać się z innymi tiktokerami. Przykładowo, z Hubertem i Sebastianem z Twins Style (@twinsstylee) Ewa zna się od początku swojej aktywności i bardzo ceni sobie tę internetową przyjaźń.
Co dalej? Pełna optymizmu Ewa podsumowuje: "Nie lubię planować, bo już wiele rzeczy w życiu planowałam, a jestem influencerką, TikTokerką i nie wyszło tak jak miało być".
Choć w przypadku wielu twórców na TikToku sława rzeczywiście jest przypadkowa, rozpoznawalność może umożliwić im spełnienie marzeń o aktorstwie, założeniu fundacji czy własnej firmie odzieżowej. To zresztą kolejny kolejny dowód na potęgę internetu, która obecnie wydaje się niemal nieograniczona. Za sprawą paru kliknięć i kilku układów tanecznych każdy może dotrzeć do milionowej widowni, zyskać sławę i zarabiać na tym niemałe pieniądze. Czy za kilka lat tiktokerzy staną się stałymi bywalcami czerwonych dywanów i programów śniadaniowych? Trudno stwierdzić. Dziś nikt nie ma już jednak wątpliwości, że w aplikacji drzemie ogromny potencjał rynkowy i zdecydowanie nie należy jej lekceważyć.
