Malowała olejami, ale terpentyna szkodziła jej choremu mężowi. W 2004 roku dostała komputer, a wnuczkowie wprowadzili ją w świat, będącego jeszcze na wyżynach popularności, programu Paint. Używając tego medium, stworzyła szereg cyfrowych dzieł, zawstydzając nawet najlepszych grafików.
W zeszłym roku zmarła Concha Garcia Zaera, artystka z Walencji, która malarstwo sztalugowe zastąpiła grafiką komputerową. Znana internautom jako „La abuela del Paint” tworzyła obrazy w programie MS Paint, inspirując się głównie pocztówkami wysyłanymi na bieżąco przez rodzinę lub tymi od męża sprzed lat. Na łamach dziennika „El Mundo” mówiła, że jedna grafika zajmuje jej około dwa tygodnie.
Talent, który docenił świat
W 2017 roku, za namową wnuczki, powstało jej konto na Instagramie, gdzie regularnie publikowane były jej prace. Rok później jedna z nich została udostępniona na Twitterze, przynosząc „Paintowej abueli” niemały rozgłos. Na przestrzeni tygodnia zyskała ponad 90 000 obserwujących. Obecnie konto niekonwencjonalnej malarki śledzi ich ponad trzy razy więcej.
Concha Garcia Zaera pierwsze 18 lat spędziła, ucząc się rysować w domu. Została zatrudniona jako pomoc w lokalnym laboratorium fotograficznym, gdzie odkryła zamiłowanie do fotografii, jak i malarstwa olejnego. Studiowała sztuki plastyczne na Universitat Popular de Valencia. Uczestniczyła również w zajęciach z malarstwa w domu kultury, jednak musiała z nich zrezygnować, gdy jej mąż się rozchorował. Porzuciła malowanie, ponieważ terpentyna mogła zaszkodzić małżonkowi. Postęp technologiczny dał jej jednak możliwość spełniania się przy użyciu tych cyfrowych farb, co pokochali internauci, a nawet Disney Company, które w 2018 roku zatrudniło Garcię do stworzenia plakatów filmu „Mary Poppins Returns”.
