Menu
K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
K MAG Logo
FacebookInstagramTikTokX
  • K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
  • Search
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
K MAGKup nowy numer
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Fundacja K MAG
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Seks

Kobieca monogamia to mit. Kobiety bardziej niż mężczyźni pragną seksu

09-08-2023 • 6 min czytania
Kobieca monogamia to mit. Kobiety bardziej niż mężczyźni pragną seksu
Kobieca monogamia to mit. Kobiety bardziej niż mężczyźni pragną seksu
Pożegnajcie się z mitem, że to kobiety są bardziej monogamiczne niż mężczyźni. Między bajki można włożyć  także przekonanie, że kobiety czerpią radość z seksu tylko wtedy, kiedy czują się bezpieczne i mają tzw. odpowiedniego partnera.
Teolog chrześcijański Tertulian (ur. 150 n.e.) był pierwszym, który grzeszność biblijnej Ewy przypisał wszystkim kobietom. Miesiączka, według Tertuliana, świadczyła nie o możliwościach reprodukcyjnych kobiety, ale o tym, że jej ciało jest nieczyste i stanowi bramę, przez którą wdziera się diabeł. Właściwą rolę kobiecych narządów zaczęto odkrywać w XVI wieku, kiedy naukowcy dotarli do komórki jajowej. Kobiecy popęd seksualny zaczęto oddzielać od chęci prokreacji, a opowieści o konszachtach z diabłem odłożono między bajki.
Niezmienne jednak było założenie, że seks i czerpanie z niego przyjemności jest domeną mężczyzn, a kobietom podobne zachowania nie przystoją. Ideę mówiącą o tym, że kobiety powinny odrzucić swoje seksualne uczucia na rzecz spraw bardziej przydatnych głoszono również w XVIII wieku. Za tymi słowami stali poważani męscy naukowcy, choćby William Acton, brytyjski ginekolog i autor tekstów medycznych. Mimo późniejszych walk o równouprawnienie i trzech fal feminizmu, tendencja do spychania kobiecych pragnień na dalszy plan przeniknęła do XXI wieku. Owszem, pigułka antykoncepcyjna z lat 60. ubiegłego stulecia rozpoczęła seksualną rewolucję, ale nie rozwiązała problemu tłumionej seksualności. Bo chociaż na tabletki decyduje się wiele kobiet, to ich zażywanie kojarzy się z seksualną rozwiązłością.
Oprócz tego wiele osób nadal postrzega tabletkę jako klucz do krainy rozkoszy, za której bramą czekać będzie ogród pełen orgazmów. Tymczasem seks bez martwienia się o ciążę i eksplozja orgazmów nie zawsze idą w parze. Dziewczyny i kobiety coraz częściej ustawiają się w kolejce po pigułkę, ale nadal mają problem z przyznaniem się przed sobą (a co dopiero przed partnerem) do swoich pragnień. Wciąż nie potrafią wybrać między tym, co naprawdę czują, a tym, co zostało im wpojone w domu, szkole, kościele.
Tego, że chęć uprawiania seksu wynika z naturalnej potrzeby kobiet, a nie z zepsucia i rozwiązłości, dowodzą również badania naukowe.
Czytaj również: Cnotka czy zdzira? Nie oceniaj kobiet po ubraniu! W małych społecznościach „niewłaściwy” ubiór wciąż rujnuje dziewczynom życie.

Czego pragną kobiety?

Książka Daniela Bergnera „Czego pragną kobiety?” zmienia postrzeganie aktywnych seksualnie kobiet, określanych często mianem ladacznic, zdzir lub szmat. Czego więc pragną kobiety? W żartobliwy sposób odpowiedziałabym, że kobiety nie wiedzą, czego chcą, a kiedy już to mają, chcą czegoś innego. Pytanie: dlaczego tak jest?
Bergner w swojej publikacji przytacza historię doktor psychologii Meredith Chivers. Podjęła się ona prowadzenia badań, które doprowadziły do absolutnie zaskakujących efektów. Grupie obserwowanych mężczyzn i kobiet puszczano filmy, na których widać było ludzi uprawiających seks: kobiety z mężczyznami, mężczyźni z mężczyznami, kobiety z kobietami. W trakcie oglądania filmów obie grupy miały wskazywać na klawiaturze numerycznej stopień podniecenia, jakie odczuwali.
W tym samym czasie przytwierdzone do ich genitaliów szklane urządzenie – pletyzmograf – rejestrowało stopień fizycznego podniecenia. O ile w przypadku mężczyzn odpowiedzi pokrywały się z wynikami pletyzmografu, tak w przypadku kobiet były one zupełnie odmienne. Panie podawały niższy stopień podniecenia niż wskazywało na to urządzenie. „Ciała zaprzeczały umysłom”, napisał Daniel Bergner. Czy kobiety świadomie odrzucały myśl o tym, co faktycznie je podnieca? A może wpływ na to mają różnice anatomiczne? Kobiety nie dostają tak silnego sygnału od ciała jak mężczyźni, kiedy na wskutek podniecenia penis rośnie i nabrzmiewa.
Czytaj również: Erika Lust – idolka feministek i reżyserka filmów porno
Podobnie rzecz miała się w przypadku innej badaczki, Terri Fisher, psycholog z Uniwersytetu Stanowego w Ohio. Fisher poprosiła studentów o wypełnienie ankiety dotyczącej seksu, masturbacji i oglądania pornografii. Badanych podzieliła na trzy grupy. Jedna grupa miała oddać swoje kwestionariusze studentowi, który czekał w innym pomieszczeniu. Druga została zapewniona o całkowitej anonimowości. Trzecia grupa została poddana badaniu wariografowi. W przypadku mężczyzn odpowiedzi były mniej więcej takie same w każdej grupie, ale u pań były znaczne rozbieżności.
„Wiele kobiet należących do pierwszej grupy – czyli tych, które mogły martwić się, że inny student zobaczy ich odpowiedzi – napisało, że nigdy nie masturbowały się i nigdy nie oglądały niczego oznaczonego jako „tylko dla dorosłych”. Kobiety, które zapewniono o całkowitej poufności, znacznie częściej udzielały odpowiedzi twierdzącej. Natomiast odpowiedzi uczestniczek badania, które sądziły, że są podłączone do wykrywacza kłamstw, były niemal identyczne z odpowiedziami mężczyzn” zrelacjonował Bergner.
Na uwagę zasługuje również fakt, że heteroseksualne kobiety z trzeciej grupy badanych na pytanie, ilu chciałyby mieć w swoim życiu partnerów seksualnych, podały znacznie większą liczbę niż heteroseksualni mężczyźni, których zapytano o liczbę życiowych partnerek.
Czytaj również: Grindr – tu umówienie się na seks jest łatwiejsze niż zamówienie pizzy, bo za darmo i dowóz często szybszy.
Obecnie seks jest idealnym marketingowym produktem, który zawsze podnosi sprzedaż. Pragniemy go i chcemy go oglądać, ale przyznawanie się do uprawiania seksu z większą liczbą partnerów, często ma przykre konsekwencje. Wiedza o tym, że ktoś zachowuje się w seksie inaczej, wciąż jest pretekstem do wykluczania i obrażania. Flagi powiewające na koncercie Kanye Westa w Glastonbury, na których nadrukowano kadr z sekstaśmy Kim Kardashian, może być jednym z przykładów współczesnej hipokryzji.
W jednym z fragmentów książki Daniela Bergnera możemy przeczytać spostrzeżenie uczynione przez Jima Pfausa, neuronaukowca z Uniwersytetu Concordia w Montrealu:
„Dlaczego mamy puszkę Pandory – dlaczego umieściliśmy w niej kobiecą seksualność? Dlaczego poddajemy kobiece pożądanie represjom? My, mężczyźni, obawiamy się, że jeśli otworzymy puszkę, stracimy kontrolę nad jej zawartością i uczynimy z siebie rogaczy. Boimy się tego, co znajduje się w środku”.
Czytaj również: Przedwojenna Polska kipiała seksem. Pod kołdrami wytwornych dam i kulturalnych dżentelmenów rodziła się rewolucja seksualna.
Publikacja Daniela Bergnera burzy dotychczasowe myślenie o kobiecym pożądaniu. Kobiety lubią seks, potrzebują go tak samo jak mężczyźni i miewają gorące fantazje. Książka nie jest powieścią erotyczną, ale w trakcie czytania rozdziału poświęconego fantazjom, niektóre części ciała rozpalają się do czerwoności. Oprócz tego Daniel Bergner rozwiewa mit o seksualnej bierności samic w świecie zwierząt i dotyka kontrowersyjnego tematu kobiecej fantazji o gwałcie. Autor nie wygłasza nieuzasadnionych sądów, treść jest podparta naukowymi badaniami.
„Czego pragną kobiety?” to rezultat wieloletnich obserwacji i rozmów z badaczami i badaczkami naukowymi. Uzupełnieniem są fragmenty opisujące dziennikarskie doświadczenia samego Bergnera:
„Kiedyś, w odległej wiosce w północnej Kenii, spytałem mężczyzn z plemienia Samburu, dlaczego w ich kulturze praktykowano rytuał obrzezania kobiet, czyli klitoridektomię. Odpowiedzieli rzeczowo: Aby nasze żony pozostały nam wierne”.
Czytaj również: Tomasz Raczek: Seks to rodzaj bardzo osobistego i intymnego teatru
Nie namawiam nikogo do buntu wobec drugiej płci i podniesienia pełnego żalu lamentu nad niezrealizowanymi orgazmami. W końcu kobiety – wskutek m.in. wychowania i nauk kościoła – często odrzucają prawo do odczuwania i realizowania własnych potrzeb. Trzeba jednak rozumieć, że pożądanie i chęć uprawiania swobodnego seksu nie świadczy o zboczeniu, czy braku moralności.
Daniel Bergner, „Czego pragną kobiety?”, Wydawnictwo Laurum
FacebookInstagramTikTokX

Polecane

Nowy film Romana Polańskiego zadebiutuje w Wenecji [WIDEO]

Nowy film Romana Polańskiego zadebiutuje w Wenecji [WIDEO]

Somaya Critchlow – nowe nazwisko na rynku sztuki

Somaya Critchlow – nowe nazwisko na rynku sztuki

Sierpniowe nowości na Netfliksie – wybraliśmy najciekawsze premiery

Sierpniowe nowości na Netfliksie – wybraliśmy najciekawsze premiery

12 znakomitych filmów z niesymulowanymi scenami seksu

12 znakomitych filmów z niesymulowanymi scenami seksu

12 mocnych i gorących premier na serwisach streamingowych w sierpniu

12 mocnych i gorących premier na serwisach streamingowych w sierpniu

Został skazany na 24 lata. Fanki chcą mniejszego wyroku, bo jest przystojny

Został skazany na 24 lata. Fanki chcą mniejszego wyroku, bo jest przystojny

Polecane

Nowy film Romana Polańskiego zadebiutuje w Wenecji [WIDEO]

Nowy film Romana Polańskiego zadebiutuje w Wenecji [WIDEO]

Somaya Critchlow – nowe nazwisko na rynku sztuki

Somaya Critchlow – nowe nazwisko na rynku sztuki

Sierpniowe nowości na Netfliksie – wybraliśmy najciekawsze premiery

Sierpniowe nowości na Netfliksie – wybraliśmy najciekawsze premiery

12 znakomitych filmów z niesymulowanymi scenami seksu

12 znakomitych filmów z niesymulowanymi scenami seksu

12 mocnych i gorących premier na serwisach streamingowych w sierpniu

12 mocnych i gorących premier na serwisach streamingowych w sierpniu

Został skazany na 24 lata. Fanki chcą mniejszego wyroku, bo jest przystojny

Został skazany na 24 lata. Fanki chcą mniejszego wyroku, bo jest przystojny