Choć styczeń upłynął pod znakiem dewastujących pożarów w Australii, jeszcze w lutym wiele osób miało nadzieję, że ten rok nie będzie taki zły. Jest kwiecień i wszyscy jesteśmy zamknięci w domach z powodu pandemii COVID-19, więc chyba czas najwyższy pozbyć się złudzeń.
Na szczęście, co jakiś czas z różnych stron świat napływają pozytywne wiadomości, dzięki którym kolejny dzień spędzony w domu wydaje się trochę lepszy. Jak podała australijska organizacja, Science for Wildlife, już pięć koali opuściło Taronga ZOO w Sydney, a wkrótce również pozostałe zwierzęta wrócą na wolność.
Powrót do domu
Pracownicy dwóch zaprzyjaźnionych organizacji non-profit: Science for Wildife, oraz San Diego Zoo Global przewieźli pierwsze pięć zwierząt (cztery dorosłe osobniki oraz jeden malec) z Taronga ZOO do Kanangra-Boyd National Park w Nowej Południowej Walii. Każde z nich zostało wyposażone w specjalny nadajnik, dzięki któremu opiekunowie będą w stanie je namierzyć i zweryfikować, czy na pewno wszystko u nich w porządku. Oprócz wspomnianej piątki, w Taronga ZOO znajduje się jeszcze siedem koali. Wszystkie zostały uratowane podczas styczniowych pożarów i pracownicy ZOO zajmowali się nimi przez ostatnie trzy miesiące.
Decyzja o przewiezieniu koali do Kanangra-Boyd National Park została przyspieszona ze względu na pandemię COVID-19. Pracownicy Science for Wildlife mają nadzieję, że powrót do środowiska naturalnego zachęci koale do rozmnażania się, ponieważ jeszcze przed tegorocznymi pożarami w Australii na wolności było ok. 80 tysięcy osobników. Liczba ta została oszacowana na podstawie badań prowadzonych od 2010 roku przez Australijską Fundację Koala.
Zobaczcie, jak koale cieszą się z powrotu na łono natury:


